
Po kilku latach przerwy w działalności społecznej pora wracać i raz jeszcze zawalczyć o pełną legalizację marihuany w Polsce! :)
REKLAMA
Po kilkunastu latach różnej intensywności aktywności prolegalizacyjnej, w 2015 roku bezterminowo zawiesiłem swoją działalność w Wolnych Konopiach. O powodach tego rozstania pisałem tutaj: https://natemat.pl/blogi/maciejkowalski/146175,pozegnanie - teraz, po 1500 (!) dniach przerwy, doszedłem do wniosku, że czas najwyższy podjąć rękawicę na nowo.
Przez te kilka lat dokonała się ogromna zmiana w konopnym krajobrazie. Postulaty o miejscach pracy i podatkach płynących z rynku konopnego przestały być pobożnym życzeniem - udowodniłem, że to w Polsce możliwe. Społeczny odbiór także uległ potężnemu odświeżeniu, a pacjenci zyskali możliwość ubiegania się o dostęp do medycznej marihuany (utrudniony, ale jednak). Świat też nie stał w miejscu - kolejne kraje zalegalizowały marihuanę i uczyniły z niej normalną gałąź gospodarki.
Mam wrażenie, że nasze społeczeństwo gotowe jest już na postulat, który głosimy tak naprawdę nieprzerwanie od wprowadzenia w Polsce prohibicji narkotykowej na przełomie wieku, czyli LEGALIZACJA MARIHUANY. Bez gwiazdek, bez drobnego druku, bez żadnych "ale". Docelowy scenariusz to umożliwienie polskim przedsiębiorcom konkurowania na światowym rynku marihuany, co pozwoli na stworzenie dziesiątek/setek tysięcy miejsc pracy i każdego roku zapewni kilka(naście?) miliardów złotych wpływów do budżetu. Zdaję sobie sprawę, że taki stan rzeczy nie przyjdzie z dnia na dzień, więc w pierwszej kolejności trzeba zadbać o szybką, prostą nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii znoszącą kary za posiadanie i uprawę marihuany na własny użytek - jest to przeżytek, który jak najprędzej musi znaleźć się na śmietniku historii.
... a jak zamierzam to zrobić? O tym dowiecie się w najbliższych tygodniach/miesiącach - a jeśli macie swoje sugestie, pomysły, propozycje - piszcie w komentarzach!
PS - NIE, nie kandyduję w żadnych wyborach na żadne polityczne stanowisko ;)
