O autorze
Biegaczka z marzeniem zakwalifikowania się na Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro w 2016r. Biega od 14 lat i genetycznie kontynuuje pasję do długich dystansów. Popularyzatorka biegania, która na własnym przykładzie pokazuje, że droga do celu jest najpiękniejszą, a marzeń nie należy się bać. Cel, odwaga, uważność i praca, praca, praca. Redaktor TreningBiegacza.pl oraz Redaktor prowadząca TreningBiegaczki.pl, Project manager w Agencji eventowo-telewizyjnej Tabasco, Aktor dramatu, Biolog molekularny, współpracownik Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.

Uwaga dla osób zaczynających przygodę z bieganiem!

Wraz ze słońcem, które pojawiło się na niebie widać, że i nowi biegacze pojawili się na osiedlowych chodnikach, ścieżkach parkowych i generalnie postanowiliście zaprzyjaźnić się z bieganiem. Świetnie! Gratuluję! Pierwszy krok już za Wami. Teraz jednak mała uwaga...




... Na kolejnym treningu postarajcie się zwrócić uwagę na to – jaką macie technikę. Spróbujcie w trakcie biegu skupić się na poszczególnych częściach ciała (stopach, nogach, biodrach, tułowiu, barkach, ramionach, głowie, itd.) i zapamiętać jak one pracują.


Dzisiejsza obserwacja początkujących biegaczy zrodziła oto taką myśl w mojej głowie – nic dziwnego, że nie pałacie miłością do biegania, macie dość po przebiegnięciu kilkudziesięciu metrów i po pierwszych próbach jesteście na nie - jeżeli całą swoją energię marnujecie na wykonywanie nadprogramowych ruchów, albo gdy Wasza postawa sprawia, że bieg jest raczej posuwisto-zwrotnym.


SYTUACJA PIERWSZA
Młody chłopak, pochylony tułowiem do przodu tak, jakby miał skurcz brzucha, a do tego poruszający barkami jak wahadłem. Generalnie tańczący całą górną częścią ciała.
*To nie ten sport! Wiem, że im bardziej ciało jest zmęczone, tym pragnienie pochylenia do przodu większe, jednak tą drogą blokujecie sobie oddech. Lepiej zwolnić, wyprostować się i potruchtać fragment, niż za chwilę uderzyć nosem o chodnik. Dodatkowo postarajcie się ograniczyć wszystkie przyruchy i uspokoić górną część ciała.


SYTUACJA DRUGA
Kobieta, widać że biega, bo pragnie zrzucić kilka kilogramów. W ręku dzierży butelkę wody.
*Rozumiem, że chce się pić. To naturalne. Jednak bieganie z takim obciążeniem, jest jak noszenie ciężkiego, szkolnego plecaka na jednym ramieniu. Taka metoda negatywnie wpływa na Waszą postawę i w dłuższej perspektywie może doprowadzić do dysproporcji mięśniowych. Jeżeli bardzo chcecie mieć komfort psychiczny, że nie uschniecie na trasie – zainwestujcie w pas biodrowy z bidonem.

SYTUACJA TRZECIA
Młoda dziewczyna, której początkowo można by pozazdrościć ruchu nóg – bieg skipowy, z dość długim krokiem, jednak coś tu nie pasowało. Tułów wygięty był do tyłu tak mocno, że chociaż nogi chciały biec do przodu, to góra ciała skutecznie je hamowała.
*Energia wykorzystana do tego typu biegu była zapewne kolosalna. Potwierdziło się to za chwilę, gdy dziewczyna po prostu stanęła z braku sił.
(Uwaga - tak to był bieg, a nie skipy w standardowym znaczeniu)

I NA SAM KONIEC – jeżeli zaczynacie biegać – nie liczy się prędkość! Ona przyjdzie sama. Skupcie się na początku na tym, aby polubić bieganie, dobrze się z nim i w nim poczuć. Poznajcie swoje ciało, jego ograniczenia, poobserwujcie trenujących biegaczy, ich technikę biegu i stopniowo wchodźcie na wyższe poziomy zaawansowania. Porozmawiajcie, popytajcie, poproście o pomoc.

Nikt Was nie goni!
Nie róbcie sobie krzywdy!

Ale co najważniejsze - nie poddawajcie się! :)
Doskonały tekst - Jak zacząć biegać? - popełnił Mateusz Jasiński, dlatego nie dublując informacji polecam bardzo tę lekturę.

Wisienką na torcie niech będzie dla Was stan, który obiecuję, że niedługo już poczujecie:

Puk, Puk!
- Kto tam?
Serduszko.
- Co chcesz?
A tak tylko sobie pukam.
- A po co?
A tak tylko, może pójdziesz ze mną pobiegać?
- O matko, Ty znowu?!
No :)