Nie wiem jak długo powinno trwać wyjaśnianie katastrofy lotniczej. Wiem jednak, że naszej rodzimej "katastrofy smoleńskiej" nigdy nie wyjaśnimy ... bo nie!

REKLAMA
Dzisiaj rano usłyszałem w radio, że dziennikarze Rz dotarli do ekspertyz, które wskazują na obecność materiałów wybuchowych na wraku samolotu TU 154. W niedzielę (najprawdopodobniej) samobójstwo popełnił technik JAKa 40,ważny świadek w toczącym się postępowaniu wyjaśniającym katastrofę. Czego jutro się dowiemy?
Mój strach bierze się stąd, że jeśli uprawdopodobni się teza o zamachu to będzie oznaczało, że żyjemy w świecie podłym, pełnym cynizmu i pogardy dla ludzi. Jeśli natomiast zamachu nie było a przypadkowe znaleziska są logicznie wytłumaczalne, to i tak znajdzie się grupa zdeterminowanych niedowiarków, którzy w zamach wierzyć będą zawsze, pomimo istnienia wszelkich racjonalnych wytłumaczeń.
W jednym i drugim przypadku potwierdza to niestety, że rów dzielący nasze społeczeństwo, wykopany podczas kampanii wyborczej 2005 roku, staje się rozpadliną nie do zasypania w tym i następnym pokoleniu Polaków. Szkoda, bo to udowadnia jedynie, że Polacy jak nikt inny potrafią koncertowo zmarnować wszelkie dziejowe szanse cywilizacyjne. W tym dziejowym przypadku, winne tego stanu rzeczy partyjne elity (od lewicy do prawicy) mają to w totalnej d..ie i co gorsza nie poniosą z tego tytułu żadnych konsekwencji. Żeby sprawa była jasna - dotyczy to wszystkich aktorów naszej sceny politycznej, którzy w równym stopniu ponoszą za to odpowiedzialność.
PS - moje podkreślenia celowo eksponują obłęd pejoratywnego sposobu postrzegania rzeczywistości wykreowanego przez naszych wspaniałych wybrańców narodu za pośrednictwem mediów (i tych, ... i tamtych ... i owamtych)