Polska Akademia Nauk o GMO: "brak jest sprawdzonych i potwierdzonych dowodów, by miały one negatywne skutki uboczne."

REKLAMA
logo
Logotyp Polskiej Akademii Nauk PAN
Niby stare wieści, bo z 18 września. Niby wisi sobie w Internecie, każdy może przeczytać. Mimo to, cisza. Media milczą, mało kto słyszał, a - w mojej opinii - jest to jeden z ważniejszych dokumentów ostatnich lat.
Wydział Nauk Biologicznych i Rolniczych Polskiej Akademii Nauk oświadczył:
Po 30 latach używania GMO w gospodarce i po piętnastu latach w rolnictwie brak jest sprawdzonych i potwierdzonych dowodów, by miały one negatywne skutki uboczne.
Dlaczego wcześniej o tym nie słyszeliśmy? Dlaczego nie mówiono o tym w telewizji? Dlaczego nie pisano w gazetach? Może to mentalność mediów, które wolą sprzedawać negatywne przekazy, kontrowersje, a ten dokument - przynajmniej w pewnym stopniu - powinien spory wokół GMO wygaszać.
Stanowisko PAN jest jednoznaczne:
Procedury oceny ryzyka dla nowych organizmów zmodyfikowanych genetycznie są doskonalone i uwzględniają postulaty różnych grup społecznych i obejmują szeroki zakres badań nad oddziaływaniem GMO na środowisko i na zdrowie człowieka.
Dalej czytamy jeszcze:
nie ma podstaw naukowych, aby uznawać modyfikacje genetyczne za szkodliwe same z siebie.
Stwierdzenia te swoimi autorytetami wspierają: prof. dr hab. Zbigniew Dąbrowski, prof dr hab. Ewa Zimnoch-Guzowska, prof dr hab. Jacek Radwan, prof dr hab. Tomasz Twardowski, prof. dr hab. Jacek Zaremba, prof. dr hab. Piotr Wegleński.
Przeciwnicy GMO lubią podkreślać, że większość społeczeństwa uważa żywność modyfikowaną genetycznie za szkodliwą dla zdrowia. Cóż, eksperci PAN wiedzą, że tak nie jest. Co jest ważniejsze - czyjaś poparta przeczuciem opinia, czy naukowe fakty?
Cała uchwałę można przeczytać tutaj.
Jak pisałem, teoretycznie to stare wieści. Ich przypomnienie właśnie teraz wydaje się jedna niezbędne, co wiąże się z wrzeniem Internetu przeciwko GMO. Wiem, że za chwilę w komentarzach przeczytam, że opłacają mnie koncerny pokroju Monsanto (jeżeli tak jest, to ciołek ze mnie, bo do dzisiaj żadnego przelewu od nich nie widziałem), PAN też na pewno kupione. Zaraz ktoś rzuci badaniami ze szczurami czy chomikami, które stały się bezpłodne (i przy okazji machnie ręką na argument, że miało to raczej związek z chowem wsobnym), zaraz się dowiemy, że od jedzenia GMO się umiera (znowu machnięcie ręki - tym razem na fakt, że jemy je od lat i jakoś nic nikomu nie jest).
Nie liczę, że przekonam tych, dla których opinia jest ważniejsza od wiedzy. Ale może ta wieść dotrze do tych, którzy w całym tym natłoku doniesień za i przeciw GMO nie mogli się odnaleźć.