Ta sesja w Strasburgu upływa pod znakiem podatków, a właściwie ich ściągalności. Ocenia się, że kraje Unii Europejskiej tracą rocznie ok. biliona euro w wyniku oszustw i działania rajów podatkowych. Gdyby ta liczba nie działała wystarczająco na wyobraźnię, to mówimy o kwocie, jaką UE rocznie wydaje na ochronę zdrowia.

REKLAMA
Liczba jest porażająca, ale jeszcze większe wrażenie robią procenty. Eksperci powołani przez Grupę S&D udowadniają, że Estonia traci w ten sposób 28% wydatków rządowych. Estonia jest mała, ale już Włochy są wielkie, a ocenia się, że ten kraj traci rocznie ok. 180 mld euro.
Jeżeli nie chcemy siedzieć z założonymi rękoma, trzeba zmienić systemy księgowe i powszechną, automatyczną informację o transferach pieniężnych. Czarne chmury zbierają się więc nad rajami podatkowymi, które przecież nie leżą w próżni, a podlegają w jakiejś części jurysdykcji państw członkowskich.
logo
własne
Tym tematem zajmie się również jutrzejsza Rada Europejska, która będzie dyskutować nad planem na rzecz zwalczania oszustw podatkowych. Można oczekiwać, że bardzo szybko rozpoczną się rozmowy z Andorą, San Marino, Lichtensteinem, Monako i Szwajcarią.
Cała sprawa znana jest od dawna, ale tempa nadały jej tajne dane bankowe, wykupione przez niemieckie służby specjalne z banku w Lichtensteinie. Okazało się, że tysiące bogatych Niemców za pośrednictwem tych instytucji unikały płacenia podatków. Podobno inwestycja w zakup danych zwróciła się Niemcom stukrotnie…