
Choć nie było mnie wtedy na świecie, to z przyjemnością słucham komentarza Jana Ciszewskiego ze słynnego meczu na Wembley, wielkim szacunkiem darzę Dariusza Szpakowskiego za Meksyk i wiele innych spotkań z tamtych czasów. Dzisiaj niestety nie możemy wskazać zbyt wielu komentatorów, których cechuje artyzm i profesjonalizm.
REKLAMA
Do napisania tego artykułu zmusił mnie wczorajszy "popis" Macieja Terleckiego podczas meczu Benfica - Barcelona. Rozumiem cel marketingowy jakim jest zapraszanie do komentowania znanych piłkarzy. Nazwisko ma przyciągnąć publiczność, prowadzący liczy również na wsparcie merytoryczne, forma natomiast ma pozostać domeną dziennikarza. W przypadku syna słynnego ojca mam problem ze wskazaniem argumentów dla których ten wyjątkowo nieudolny słownie i kompetencyjnie człowiek ma komentować mecze w płatnej telewizji dla szerokiej publiczności. Szczególnie szokuje ubogi zasób słów i podwórkowe zwroty, które mogą mieć miejsce, ale nie powinny być normą. Przykładowo o Barcelonie można powiedzieć tyle ciekawych rzeczy, zarówno tych pozytywnych i krytycznych. Tymczasem słyszałem puste hasła. To przypomina podróż do Paryża dla samej wieży Eiffla.
N-ka nigdy nie miała szczęścia do fachowców od sportu. Kiedyś nie można było oglądać programu ligowego prowadzonego przez Pana Salaka i Pana, który jest teraz specjalistą od biegów narciarskich. Na zarzut odpowiadał sam Andrzej Sołtysik, który stwierdził, że mojej oczekiwania są zbyt wygórowane i magazyn jest dla amatorów. Ciekawe podejście. Proponuję, aby odniesieniem dla reszty był Sergiusz Ryczel, który przynajmniej wie, że dzwonią...
Problem z jakością dziennikarzy dotyka również inne stacje. Moim ulubionym programem o piłce jest "Liga+ Extra". Prowadzący Andrzej Twarowski i Tomasz Smokowski, a także eksperci Grzegorz Mielcarski i Tomasz Wieszczycki są wzorem i dowodem na to, że mało wiem o piłce. Do studia zamiennie z Panem Bugajskim jest zapraszany Przemek Rudzki, który obniża poziom dyskusji i na żadne pytanie nie odpowiada konkretnie. Irytuje mnie ciągłe odwoływanie się do ligi angielskiej (oczywiście to dobry przykład), ale sam program traktuje o polskiej lidze i kibic chciałby usłyszeć coś ciekawego na temat gry np. Piasta Gliwice. Odnoszę wrażenie, że ten Pan nie umie czytać piłki i jest w stanie stosować tylko ogólne analogie przy czym dodaje w swojej wypowiedzi, że w tej kolejce obejrzał wszystkie mecze. Zresztą może to czynić, taki gość jak ja, który nie żyje z pisania, dziennikarstwa, tylko czasami coś sobie naskrobie. Od ludzi, którzy są na topie tej profesji wymaga się najwyższych standardów.
Do ekipy profesjonalistów z Canal+ (Marcin Rosłoń i Rafał Nahorny oraz Kazek Węgrzyn) można zaliczyć dziennikarza Polsatu Mateusza Borka. Ten gość od lat trzyma klasę i wbrew ostatnim zarzutom w kontekście komentowania drużyn afrykańskich jest niekwestionowanym specem. Komentarz Borka to przede wszystkim wiedza i unikalne wyrażanie emocji.
Do ekipy profesjonalistów z Canal+ (Marcin Rosłoń i Rafał Nahorny oraz Kazek Węgrzyn) można zaliczyć dziennikarza Polsatu Mateusza Borka. Ten gość od lat trzyma klasę i wbrew ostatnim zarzutom w kontekście komentowania drużyn afrykańskich jest niekwestionowanym specem. Komentarz Borka to przede wszystkim wiedza i unikalne wyrażanie emocji.
Wspomniałem o Darku Szpakowskim, kiedyś chciałem słuchać tego faceta, ale obecnie ten legendarny głos zjada swoją legendę. Bazowanie na starych powiedzonkach i próba ekspresji nie przykryją kompletnego braku przygotowania i znajomości realiów współczesnego futbolu. Do minusów należy dopisać zapatrzenie w Pana Piechniczka i wrogość do Leo.
Jako kibic i pasjonat futbolu oczekuję wysokiej jakości komentarza, to ma być faktyczny dodatek do widowiska. Chcę słuchać artystów słowa i zawodowców od piłki.
