Prawdą jest, że powstał projekt wykluczający z grona dawców krwi osoby homoseksualne i biseksualne. W artykule Tomasza Baliszewskiego zabrakło jednak cennej informacji – propozycja nowelizacji nie jest czymś, co już by nie funkcjonowało w wielu krajach świata.

REKLAMA
Tomasz Baliszewski oparł się na The Moscow Times, ja otwieram www.vesti.ru.
Swoją inicjatywę Michaił Diegtiariow nazywa "troską o zdrowie obywateli Rosji". W uzasadnieniu propozycji napisał, że w ponad 20 krajach świata (w tym w USA) również obowiązują zasady, zgodnie z którymi osoby homoseksualne (czy biseksualne również – nie wiem, bo tego w teście, na którym bazuję, nie ma o tym wzmianki) nie mogą oddawać krwi.
Diegtiariow przywołuje Holandię, a więc kraj w pełni tolerancyjny, który dopuszcza śluby osób tej samej płci, Wielką Brytanię, Belgię. "Standardy ochrony zdrowia są tam wyższe, niż jakiekolwiek swobody. Chcemy wprowadzić taką normę również u nas" – wyjaśnił dalej.
Biorąc to pod uwagę, nie pisałabym, że propozycja sama w sobie jest kontrowersyjna. Kontrowersyjna staje się natomiast w świetle obowiązującej od niedawna ustawy zakazującej "propagowania nietradycyjnych relacji seksualnych wśród nieletnich". Bo to, jak dalece władze Federacji zaczynają walczyć z homoseksualistami, nie zapowiada niczego dobrego.