Jego mama ma na imię Katka. Przysłała do nas maila i napisała tak: „Nasz 6-letni syn Antoni uważa przerysowywanie zdjęć z Lodołamacza za swoje ulubione (poza byciem Skywalkerem i walką na miecze świetlne) zajęcie.

REKLAMA
Nasz wkład w te rysuneczki polega tylko na przyniesieniu gazety do domu i potem zeskanowaniu ich i zapisaniu na HD. Załączamy trzy wg nas najlepsze”.
I rzeczywiście, były dobre.
logo
Walczące dziewczyny ze spektaklu "Zemsta jest kobietą"
logo
Bzyk, Guzik i spółka, czyli Wu-Hae i ich "Opera Nowohucka"
logo
Mentalność Mistrza, czyli mieszkający w Nowej Hucie tegoroczny olimpijczyk, Radek Zawrotniak

Na naszym facebookowym profilu stały rysownik pochwalił, ale potem zadrżał. Fotograficy potraktowali obrazki jako najlepsze komplementy. Bo też rzeczywiście, ludzie od zdjęć przykładają się do pracy w Lodołamaczu mimo haniebnych stawek (sektor kultury, kocioł media lokalne: podwójny ascendent finansowej bramy piekieł) bardzo. W tym miejscu prosiłabym redakcję NaTemat o podlinkowanie wpisu o fotografie, który za sesje skasował 200 tysi.
logo
Ta sesja, autorstwa Aśki Urbaniec (przy okazji: najzgrabniejszej kobiety z Zielonego jaką znam) otwierała pierwszy numer Lodołamacza. Na zdjęciach jest Kret – miły facet z osiedla Słonecznego, niestety sportowiec. Czynnie uprawia bieg przez płotki: parę miesięcy picia, parę kryminału, a przy okazji po drugim winie robi 50 pompek na jednej ręce z petem w garści. (Nie wierzycie, wiem. Ale to prawda. I teraz to sobie zwizualizujcie).
Szalony gość, zdolny do wszystkiego. Niestety nie wszystko co dobre było mu (i będzie) w życiu dane.
logo
logo
Aśka i jej konkubent Łukasz (media i kultura przeżarte są nepotyzmem: Łukasz to stały rysownik Lodołamacza) zrobili o Krecie film. Jednak lepiej przedstawiać tę parę we trójkę z ich synem Igorem. Genialne trio z Nowej Huty (oraz Antek) byli bohaterami dzisiejszego odcinka.

(A jeśli już mowa o zdjęciach: za moje profilowe - podziękowania dla Zuzy Adamkiewicz, dziewczyny o spojrzeniu Hawajki #muska loki)