Pamiętam, kiedy przed laty święto 3 Maja nie było namaszczone i uznane przez peerelowskie państwo - Mama moja zawsze nuciła piosenkę "Vivat Maj, Trzeci Maj...." przypominając sobie swoją młodość z czasów II Rzeczypospolitej. Trzeciomajowa tradycja jest jednym z najważniejszych składników naszego wzorca patriotycznego. Bo mówi o Konstytucji 3 Maja, której istotą było pragnienie wprowadzenia nowego ładu praw, by ratować Kraj. Bo mówi o patriotach broniących tej Konstytucji. I wreszcie, bo mówi o Konstytucji jako fundamencie demokracji.

REKLAMA
Konstytucja jest fundamentem demokracji. Opisuje reguły, zasady, wartości. Przekłada je na prawa, opis działań instytucji i mechanizmy relacji między nimi. Buduje wzorzec stosunków między obywatelem: z jego prawami o charakterze fundamentalnym, jego uprawnieniami do bycia otoczonym ochroną, z jego wolnością - a strukturami państwa. Państwa w rygorach i państwa w służbie obywatelom. Konstytucja sankcjonuje wybory jako klucz do demokracji i rządzenia. Ale nie poprzestaje w opisie demokracji na akcie i wyniku wyborczym. Traktuje demokrację jako proces i zbiór procedur, a uczestnictwo w tym procesie jako prawo i szansę obywatela. Ten proces wymaga norm - jedną z kluczowych jest norma równowagi: np.między władzami – ustawodawczą, wykonawczą, sądowniczą. Gwarantem tej równowagi w dziedzinie praw - jest Trybunał Konstytucyjny.
Jeśli chcemy zobaczyć, ocenić, czy demokracja jest żywa i czy naprawdę pracuje, to musimy spojrzeć na działanie instytucji. Na konsultacje i procesy stanowienia praw, na branie pod uwagę stanowisk mniejszości i głosów odrębnych w sprawach najistotniejszych. Na to, czy wolności obywatelskie przestrzegane są w każdej ustawie, i czy równowaga między wolnością i bezpieczeństwem jest stale zachowywana.
Konstytucje mogą być różne i realizować różne wizje rządzenia. Od republikańskiej w wersji Monteskiuszowskiej, poprzez model rządzenia monarchistyczny, ale z jasno określoną odpowiedzialnością władcy, a na wzorcu autorytarnym kończąc. Autorytaryzm konstytucyjny korzysta z fasadowej Konstytucji, z jej zwyrodniałej postaci. Ale autorytaryzm niekonstytucyjny jest jeszcze bardziej niebezpieczny. Rządzi wtedy ktoś, kto nie ponosi żadnej proceduralnej odpowiedzialności, kto - nie działa wprost przez instytucje państwa. Jest wyrocznią bez możliwości wskazania jego prawnie określonej odpowiedzialności. Wszyscy ci, którzy lubią mówić, że naród jest ponad prawem - podważają prawo narodu do stanowienia prawa takim, jakie ono jest: do stanowienia rygorów.
Bo Konstytucja jako zbiór zaaprobowanych przez naród rygorów jest wędzidłem dla samowoli tych, którzy chcą być ponad prawem - jak Prezes Polski (obecnie określenie potoczne w naszym społeczeństwie). Ale Konstytucja jest także wędzidłem dla narodu jako zorganizowanego, przestrzegającego reguł społeczeństwa. Także wtedy, kiedy to społeczeństwo, albo jego część chce się postawić ponad regułami, choćby takimi jak szacunek dla innych, dla ludzi tej samej społeczności i tego samego narodu, ale piętnowanych jako "obcych" i "gorszego sortu". To stawianie się ponad - bywało widoczne w historii, kiedy części społeczeństw zamieniały się w quasi religijne wspólnoty, sekty rządzące się specjalnymi regułami. Prawo wspólnoty bywało w nich silniejsze, niż prawa społeczne i ludzkie. Inkwizycja w imię surowego prawa własnej interpretacji – deptała reguły chrześcijaństwa.
PiSowska wspólnota idzie w stronę sekty. Władca państwa chce jawnie osłabienia Konstytucji jako i fundamentu demokracji. Codziennie słychać i widać, jak niszczona jest odrębność i niezależność różnych władz. A do tego - mamy i nowe zjawiska. Podziały i nienawiść wyzwalają złe energie -gdzieś na obrzeżach społecznych i wspólnotowych powstaje, ujawnia się z coraz większą siłą - motłoch. Motłoch krzyczy, sądzi, wyrokuje, depcze prawa, sieje nienawiść w języku, ale zaczyna też siać nienawiść w czynach. Płonące słowa zaczynają podpalać naprawdę.
W latach trzydziestych XX wieku naród z dorobkiem i wybitnymi postaciami - wygnał ze swojej ziemi wielu synów. Społeczeństwo straciło reguły i busolę. Ale był przywódca i motłoch. Między nimi zaś sprawne, silne państwo policyjne. Nieprzypadkowo może, po II Wojnie Światowej, w procesie budowania nowych Niemiec jednym z najtwardszych warunków stawianych przez aliantów było wprowadzenie do niemieckiego systemu prawnego instytucjonalnej gwarancji separacji władz - Trybunału Konstytucyjnego.
Żyjemy w określonym czasie i przestrzeni. Historia tak naprawdę nigdy się nie powtarza. Ale z minionych czasów warto wyciągać lekcje. W Święto Konstytucji wyciągnijmy lekcje dobre dla naszej przyszłości. Dla żywej, pracującej na co dzień demokracji. "Vivat Maj, Trzeci Maj.....".