Kwiecień mija w oczekiwaniu wiadomej rocznicy, która znowu – to znaczy bardziej niż do tej pory – zapewne podzieli Polaków. Tymczasem bez wzmianki mijają rocznice historyczne, o których warto wiedzieć, bo są ciekawsze, ważniejsze i bardziej pouczające. A jedyną ich wadą jest to, że nikomu nie nabijają politycznych punktów.
REKLAMA
Oto zatem losowa próbka kwietniowych rocznic:
1007 lat temu po raz pierwszy zaobserwowano najjaśniejszą supernową w historii, SN 1006. Być może jest to powód, dla którego właśnie średniowieczni astronomowie od Ameryki Północnej, przez Europę, po Irak, Egipt i Chiny, mogli ją podziwiać.
243 lata temu HMS Endeavour pod wodzą Jamesa Cooka wylądował u wybrzeży wschodniej Australii jako pierwszy europejski okręt.
102 lata temu holenderski fizyk Heike Onnes odkrył zjawisko nadprzewodnictwa.
101 lat temu odbył się słynny, chociaż krótki, rejs Tytanika.
60 lat temu opisano strukturę DNA (o tym niedługo na blogu znacznie, znacznie więcej).
42 lata temu na orbitę okołoziemską wystrzelono pierwszą stację kosmiczną, Salut 1. Członek załogi Sojuza 11, Wiktor Pacajew, został pierwszym człowiekiem, który operował na tej stacji teleskopem (czyli poza ziemską atmosferą), uzyskując spektrogramy gwiazd Wega oraz Beta Centauri. Wkrótce potem zginął tragicznie z resztą załogi w czasie lądowania.
21 lat temu Wolszczan i Frail opisali pierwsze egzoplanety – planety odkryte poza Układem Słonecznym (o egzoplanetach pisałem więcej tutaj).
10 lat temu oficjalnie zakończono Projekt Poznania Ludzkiego Genomu.
Ale oczywiście kto by się takimi nic nie wartymi odkryciami i wydarzeniami przejmował. Jeśli coś nie miało śladów trotylu, to mogło się równie dobrze nie wydarzyć.
