
Nie raziłaby mnie ta jego słabość do zegarków, gdyby chociaż miał jakieś sukcesy na polu budowy dróg.Tymczasem przez 1,5 roku pracy nie udało mu się rozpocząć żadnej nowej inwestycji. Mimo, ze ma na nie pieniądze.
REKLAMA
Media żyją ostatnio wtopą z zegarkami ministra i jego wyjątkowo głupim tłumaczeniem w tej sprawie. Osobiście myślę, że Nowak nie "kręci lodów" z firmami zarabiającymi miliony w zamian dostając zegarek za 30 tys złotych. Ot, słabość Nowaka do zegarków i głupia próba wybrnięcia, którą strzelił sobie w stopę.
To już się do niego przyklei i musi z tym żyć.
Bardziej martwi mnie, że Nowak nie potrafi rozpocząć żadnej znacznej inwestycji drogowej. No chyba, że uznamy za znaczące inwestycje obwodnice Stawisk i Szczuczyna w ciagu drogi krajowej nr 61.
Póki co minister zajmuje się kończeniem rozgrzebanych "dróg na Euro". Koparki wróciły na plac budowy między Łodzią a Toruniem. Parę dni temu podpisano też umowę na dokończenie fragmentu autostrady A-4. Można więc powiedzieć, że Nowak spisuje się dobrze jeśli chodzi o nadrabianie zaległości.
A co z nowymi drogami? Typowym przykładem "inwestycji Nowaka" niech będzie próba przebudowy Mostu Grota-Roweckiego i trasy AK. Chodzi o poszerzenie mostu i dostosowanie drogi do klasy drogi ekspresowej.
Pieniądze? Żaden problem. Mamy je zagwarantowane jeszcze z poprzedniego
budżetu. Co więcej możemy je stracić, bo ślimaczący się przetarg oddala
rozpoczęcie przebudowy a jeśli nie skończymy inwestycji do końca 2015
roku, to przepadnie część pieniędzy - nawet kilkaset milionów złotych.
budżetu. Co więcej możemy je stracić, bo ślimaczący się przetarg oddala
rozpoczęcie przebudowy a jeśli nie skończymy inwestycji do końca 2015
roku, to przepadnie część pieniędzy - nawet kilkaset milionów złotych.
Tymczasem Nowak zajmuje się szukaniem liska czy jakiegoś pieska.
Ja rozumiem wszystko ale może warto czasem przestać myśleć schematami celebryckiego "Poranka TVN 24" i wziąć się do porządnej roboty.
