Nie będę czcił kolejnej klęski narodowej. Nie mam szacunku dla błędnych decyzji skazujących ludzi na śmierć.

REKLAMA
Nie wstanę 1 sierpnia o 17:00. Nie będę upamiętniać narodowej klęski, błędnych decyzji i mordu na kilkudziesięciu tysiącach ludzi. Za ten mord w moim mniemaniu odpowiadają zarówno nazistowskie Niemcy jak i polscy dowódcy, którzy doskonale zdawali sobie sprawę z beznadziejności sytuacji, ale prowokowani tępymi romantycznymi ideałami postanowili pokazać swoją dumę, skazując jednocześnie swoich żołnierzy na pewną śmierć.
- Gdy 1 sierpnia moja kompania nacierała na gmach Sejmu, na 170 ludzi mieliśmy 3 karabiny, 7 pistoletów, 1 pistolet maszynowy strzelający tylko ogniem pojedynczym i 40 granatów. Jak zobaczyliśmy, że właściwie nie mamy broni, to pytaliśmy dowódcę: z czym do gości? - mówił Jan Ciechanowski, uczestnik powstania.
Szanuję zmarłych, jestem pewien, że zachowali honor i walczyli o słuszną sprawę do końca. Nie mam do nich pretensji, z pewnością nie zdawali sobie sprawy, że podobne powstania m.in. we Lwowie kończyły się klęskami, na podstawie których można było przewidzieć sytuację w Warszawie zwłaszcza, gdy broń przez cały '44 rok była wywożona na wschód, na akcję "Burza", a decyzja o powstaniu była podjęta praktycznie z dnia na dzień, bez żadnego przygotowania i wsparcia.
Mam pretensję do bezmyślnych dowódców. Zniszczyli miasto, podali na tacy Niemcom biednych, słabych, ale wciąż wiernych ideałom Polaków. Bezwględnie posłużyli się nimi, by zyskać miano narodowych bohaterów.
I rzeczywiście – środowiska prawicowe i katolickie czczą Okulickiego, Chruściela czy Bora – Komorowskiego, nie wgłębiając się w historię i ich motywacje, pobieżnie traktując Powstanie i uważając je za wspaniały przykład patriotyzmu.
Dla mnie to zwykłe, bezmyślne hołubienie obrzydliwego, skrzywionego romantyzmu, który przez wiele lat edukacji wbijano nam do głowy. Trzeba być dzielnym, walecznym, honorowym, dumnym i patriotycznym. Bez względu na okoliczności i konsekwencje, choćby wiązało się to nie tylko z własnym cierpieniem, ale też innych.
Ja dla takiej wizji nie mam szacunku. Ja dla takiej wizji nie wstanę.