Po dzisiejszym programie "Tomasz Lis na żywo" jedno stało się jasne: Korwin - Mikke jest szaleńcem, który wymaga albo odosobnienia albo zbiorowego pozwu sądowego.
REKLAMA
Korwin obraził już praktycznie wszystkich: kobiety, feministki, lesbijki, gejów, niepełnosprawnych, lewicowców, połowę ludzi mediów i polityki, socjalistów, Jehowych, islamistów, ekologów, anarchistów, a to tylko te przykłady, które pamiętam, bez żadnego researchu.
Zapowiedział pozew blogerowi naTemat za karykaturę dotyczącą jego ostatnich żenujących, uwłaczających wszelkim standardom, etyce, zdrowemu myśleniu oraz zwyczajnej kulturze osobistej wypowiedzi.
Dlaczego szaleniec może obrażać wszystkich, pozywać do sądu ludzi nie godzących się z jego debilizmem (używając języka tego pseudopolityka), a my jedynie zaciskamy pięści?
Pozwijmy go do sądu. Za obrazę Polski, za obrazę każdego i każdej z nas. Jeśli prawo nie przewiduje pozwania jednego oszołoma przez tysiące, a mam nadzieję, że miliony osób, to zwolnijmy go.
Zwolnijmy z funkcji polityka, do której pretenduje, a którym nigdy nie będzie. Z funkcji specjalisty ds. uzdrowień kraju i gospodarki, bo nieważne jakie miałby pomysły, ale po swoich wypowiedziach jest skreślony z listy osób mogących pretendować do jakichkolwiek poważnych funkcji. Zwolnijmy w końcu z funkcji osoby publicznej. Osobą publiczną i gościem jakichkolwiek programów nie może być debil, który słynie tylko z obrażania, nie reprezentuje sobą nic i jest idealnym przykładem, który można pokazywać małym dzieciom wskazując palcem na klatkę: "Patrz Jasiu, tylko nie stań się taką osobą".
PS. Dołączam do akcji Janusz Korwin-Mikke to faszysta. Niech mnie pozwie. Dołączcie też!