Pożałowania godne jest odwrócenie ról społecznych, gdy popularny pogląd stawia nieomal znak równości między młodością, a przedsiębiorczością . Fakt, zmylić nas mogły globalne sukcesy firm internetowych, w których - z wielu powodów – dominują młodzi ludzie. Google i Facebook, polska Nasza Klasa i wiele innych portali internetowych stworzyło wrażenie, że to młodzi ludzie tworzą nowe firmy, nowe miejsca pracy, i że to oni mają największy potencjał w tym zakresie.
REKLAMA
Zapewne tak jest w obszarze wirtualnej gospodarki.. Zupełnie inaczej jednak wygląda to w gospodarce realnej, gdzie liczy się doświadczenie, rozumienie procesu produkcyjnego, uwarunkowań realizacji usługi, organizacji pracy oraz relacje z dostawcami i potencjalnymi klientami..
Weźmy (fikcyjny) przykład Jana i Janka Pipsztyckich; Jan, lat 50 przepracował lat trzydzieści w zakładach naprawczych samochodów ciężarowych, osiągając stanowisko mistrza i kierownika zmiany. Jego syn, Janek skończył wydział Samochodów i Maszyn Roboczych, zapoznał się z nowoczesnymi technologiami diagnostyki komputerowej. Kto z nich ma większe szanse na stworzenie firmy która da zatrudnienie im, i innym? Pewne szanse ma każdy z nich; jednakże potencjał dla stworzenia firmy, która przetrwa znacznie większy ma pan Jan… Z wiekiem przychodzi doświadczenie, rozumienie rynku, znajomość potrzeb potencjalnych klientów, kontakty wśród nich a także umiejętność obracania się w lokalnym środowisku; świadomość tego gdzie, co trzeba załatwiać – gdzie pozwolenia, gdzie finansowanie..
Pan Jan, jeśli robił dobrze swoją robotę ma też coś, co nie może być kupione: reputację. To reputacja powoduje, że chętniej komuś (jako inwestorzy) powierzymy nasze pieniądze, reperację ukochanego samochodu, czy ciężarówki będącej warsztatem pracy i źródłem utrzymania. Właśnie dzięki swej reputacji p. Kluska, późniejszy milioner pozyskał pierwsze kontrakty w których zleceniodawcy płacili z góry za zamawiane komputery.
Kochamy nasze dzieci, w nich widzimy nadzieję na naszą przyszłość, w nich jest ostatnia nasza miłość, więc łatwo przyjmujemy taki opinie, jak wyrażone przez prof. Mieczysław Kabaja z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych: „ [młodzież] To najlepszy i największy potencjał, którego się nie wykorzystuje.” Problem jednak w tym, czego zdają się nie dostrzegać ani nasi politycy, ani nawet Komisja Europejska, że nasz sentyment do młodzieży nie ma nic wspólnego z gospodarczymi realiami.
To nie przypadek, że pracodawcy wolą zatrudniać osoby dojrzałe. A młodzieży nie powinniśmy stawiać na niezasłużone piedestały, powinniśmy zadbać o to, by dostali oni swoją szanse, by dostali pracę…
A najbardziej skutecznie mogą tworzyć miejsca pracy ludzie doświadczeni. To firmy tworzone przez osoby dojrzalsze tworzą więcej miejsc pracy, to one są bardziej odporne na zawirowania otoczenia, to one mają większą przeżywalność.
Dane pochodzące z krajów o efektywnej gospodarce rynkowej, jak też konkretne przykłady polskie wskazują na ogromny, a niewykorzystany potencjał przedsiębiorczy osób dojrzałych.
Dane pochodzące z krajów o efektywnej gospodarce rynkowej, jak też konkretne przykłady polskie wskazują na ogromny, a niewykorzystany potencjał przedsiębiorczy osób dojrzałych.
Badania Fundacji Kaufmana w Stanach Zjednoczonych pokazały, że:
- osoby w wieku 55-64 lat częściej, niż inne grupy zakładały własne firmy;
- w każdym kolejnym roku z 10 lat przeprowadzonej analizy porównawczej osoby w wieku 55-64 miały wyższy wskaźnik aktywności przedsiębiorczej niż te w wieku 20-34
- że 2/3 założyciel firm było w wieku 35-54
- średnia wieku założycieli firm technologicznych wynosi 39 lat
- wśród założycieli firm technologicznych jest dwukrotnie więcej osób powyżej 50 roku życia, niż poniżej 25
- w każdym kolejnym roku z 10 lat przeprowadzonej analizy porównawczej osoby w wieku 55-64 miały wyższy wskaźnik aktywności przedsiębiorczej niż te w wieku 20-34
- że 2/3 założyciel firm było w wieku 35-54
- średnia wieku założycieli firm technologicznych wynosi 39 lat
- wśród założycieli firm technologicznych jest dwukrotnie więcej osób powyżej 50 roku życia, niż poniżej 25
Badania kanadyjskie (CIBC World Markets) #
- pokazały jednoznaczną, pozytywną korelację wieku i tendencji do zakładania własnych firm; spośród pracujących dwudziestolatków jedynie 5% zakłada swoje firmy, w wieku lat 40 jest to ok. 17%, osiągając w latach około emerytalnych wskaźnik ponad 50%:
Tymczasem w Polsce osoby w wieku 50 lat i więcej były coraz mniej aktywne w tworzeniu przedsiębiorstw:
- w 2004 r. założyły one 18,1% firm,
- a w 2007 r. już tylko 12,3%.
- w 2004 r. założyły one 18,1% firm,
- a w 2007 r. już tylko 12,3%.
Jak więc, istnieje ogromny potencjał przedsiębiorczości w osobach dojrzałych, potencjał, którego niestety nie tylko nie wykorzystujemy, ale i coraz skuteczniej niszczymy.
Tę sytuację przypisać można, w szczególności intensywnej propagandzie schematu „młody = przedsiębiorczy”, co niestety implikuje odwrotne skojarzenia - dojrzały – to już nie…).
Wiele badań nad „efektem Pigmaliona” potwierdzają tezę zawartą w słynnym greckim micie: ludzie stają się takimi, jakimi ich widzimy... Sprawdza się to zarówno w negatywny, jak i pozytywny sposób, w grupach sprzedawców, uczniów i pracowników fizycznych.
Osoby dojrzałe mają wiedzę, która jest krytycznym czynnikiem w gospodarce opartej.. no, właśnie, na wiedzy. W swej pracy mieli okazję poznać potrzeby klientów i dostawców swoich firm, znają procesy produkcyjne, ich mocne i słabsze strony. Jak wskazują badania programu Polska Przedsiębiorcza, mniej boją się biurokracji, mają też bogatsze zasoby finansowe umożliwiające uruchomienie firmy.
Osoby dojrzałe wiekiem mają istotnie większą efektywną sieć społeczną – ich znajomi pracują, lub pracowali w miejscach dających dostęp do istotnej wiedzy, mają możliwość podejmowania decyzji, czy wreszcie – co jest kluczowym czynnikiem sieci „znają ludzi, którzy znają ludzi”.
Wreszcie, wbrew powszechnym opiniom, większy jest potencjał sprawności kreatywnej osób dojrzałych. Sprawność kreatywna jest bowiem kumulacją naturalnej kreatywności (która spada z wiekiem) i wiedzy, która rośnie z wiekiem. Dodatkowym czynnikiem, dającym dalsze szanse jest wykorzystanie technik wspomagających kreatywność: wtedy to uzyskujemy synergiczny efekt „zwiększonego dostępu” do rozwiązań możliwych przy naszej wiedzy. W efekcie tak rozumiana „sprawność kreatywna” może rosnąć przez całe życie#. Osobiste doświadczenia autora potwierdzają tę tezę: o ile młodzi ludzie tryskają pomysłami, to ogromna większość tych pomysłów nie wytrzymuje konfrontacji z rzeczywistością; a choć „rozkręcanie” wyobraźni u osób dojrzałych wymaga w warunkach istotnie więcej czasu i energii, to generowane przez nich idee mają zwykle znacznie lepsze przełożenie na realne działania..
Tak więc koncentrowanie działań na młodych ludziach, by to oni zakładali nowe firmy, jest poważnym błędem, nieporozumieniem, za które płacimy bezrobociem – właśnie przede wszystkim młodzi ludzie.. Jest to jednak część większego problemu, polegającego na systematycznym myleniu działalności socjalnej z rozwojem gospodarczym.
Jednym z nich jest systematyczne preferowanie „słabszych” osób, kosztem tych które dawałby większe szanse na trwałe tworzenie miejsc pracy. Piotr Nizioł, dyrektor Akademickiego Inkubatora Przedsiębiorczości w Lublinie pokusił się w jednym z ostatnich lat o analizę kilku programów „wspierania przedsiębiorczości”. Wyniki tej analizy wykazywały, że szansa na uzyskanie wsparcia na z takiego programu już zatrudnionego mężczyzny koło czterdziestki, z miasta miały się jak 1:300, podczas gdy szanse samotnej matki ze wsi wynosiły ok. 1:3.
Czy ktoś policzył, ile miejsc pracy stworzyły (średnio) osoby będące przedstawicielami jednej i drugiej grupy? Choć statystyki zapewne poparłyby taką tezę, nie proponuję, by programy przedsiębiorczości koncentrować na mężczyznach w średnim wieku – choć zapewne byłoby to racjonalne działanie. Ale - Na Boga! nie dyskryminujmy tych, którzy mogą tworzyć najwięcej miejsc prac – dla wszystkich – młodych, starych, inwalidów i dla samotnych matek też.
Choć nieporozumienie związane z niezrozumieniem roli i potencjału poszczególnych pokoleń wydaje się być kluczowe dla zagadnienia kreowania miejsc pracy, to bezrobocie wśród młodzieży jest jedynie czubkiem góry lodowej (niezdolności naszej gospodarki do kreowania miejsc pracy), jest skumulowanym efektem dysfunkcjonalności naszego systemu społeczno-gospodarczego. ( Spójrzmy tylko na sąsiadujące z nami Niemcy, gdzie pracodawcy chętnie płacą stawki dużo wyższe niż polskie firmy, a bezrobocie jest bez porównania niższe….).
Oczywiście, to że osoby dojrzałe mają większy potencjał przedsiębiorczy niż młodzież to nie znaczy, że kogokolwiek należy od tego odwodzić. Jest bardzo dużo miejsca dla osób przedsiębiorczych – młodych, starych, kobiet, mężczyzn, emigrantów i Romów..
Potrzebujemy tylko wiedzieć , jak ten potencjał wydobywać.. A tu też jest sporo mitów, błędów i ślepych uliczek.. I tematów na dalsze artykuły…
Potrzebujemy tylko wiedzieć , jak ten potencjał wydobywać.. A tu też jest sporo mitów, błędów i ślepych uliczek.. I tematów na dalsze artykuły…
