Zabawnie jest w naszym Sejmie….Takim stwierdzeniem, opisując perturbacje Chrisa Cieszewskiego i Antoniego Macierewicza oraz zespołu badającego konsekwencje likwidacji WSI - kończy swój piątkowy ( w Gazecie Wyborczej) felieton Monika Olejnik.
REKLAMA
Zabawnie? Hmm, raczej tragicznie, na co zwracałem uwagę pani marszałek Ewie Kopacz w liście otwartym pisząc, iż Sejmowi potrzebne jest przywrócenie majestatu.
Ale może pani redaktor Olejnik ma rację? Może Sejm przekształcić w Hyde Park? Pozwolić na polityczne chuligaństwo, na obrażanie prawowicie wybranej władzy, na słownictwo spod budki z piwem? Na manewry zgodne wprawdzie z prawem, ale niegodne posła?
W felietonie pani redaktor jest mowa o wspomnianym już Chrisie Cieszewskim. Że był TW, czyli tajnym współpracownikiem.
Aby nim zostać trzeba spełnić – kumulatywnie ( to znaczy jednocześnie) – pięć określonych wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego RP oraz postanowieniem Sądu Najwyższego RP – warunków.
Po pierwsze: współpraca musi polegać na kontaktach z organami bezpieczeństwa państwa i przekazywaniu informacji tym organom
Po drugie: musi mieć charakter świadomy, to znaczy, że osoba musiała sobie zdawać sprawę z tego, iż człowiek z którym nawiązuje kontakt jest przedstawicielem jednej ze służb
Po trzecie: współpraca winna być tajna.
Po trzecie: współpraca winna być tajna.
Po czwarte: współpraca musi się wiązać z operacyjnym zdobywaniem informacji, a oznacza to ich zdobywanie w sposób, który nie miał formy procesowej w rozumieniu obowiązujących przepisów.
Po piąte: współpraca nie mogła się ograniczyć do samej deklaracji, lecz winna się zmaterializować w świadomie podejmowanych konkretnych działaniach.
Po piąte: współpraca nie mogła się ograniczyć do samej deklaracji, lecz winna się zmaterializować w świadomie podejmowanych konkretnych działaniach.
Skąd ja to wszystko wiem? Ano, byłem aż dwukrotnie lustrowany, po raz drugi – zapewne - z inicjatywy Gazety Polskiej Codziennej, której IPN… spłatał jednak psikusa.
Psikusa, bowiem zarówno w sentencji z dnia 25 lutego 2013r. jak i 30 września 2013r można wyczytać, że w działaniu Pawła Deresza wszystkich pięć wspomnianych warunków nie zostało spełnionych. Wobec powyższego – stwierdza IPN – Paweł Deresz nie był świadomym i tajnym współpracownikiem organów bezpieczeństwa a zatem złożył zgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne. Tyle niedowiarkom. I paszkwilantom.
A jak będzie w przypadku prof. Chrisa Cieszewskiego? Zachęcam Gazetę Polską do działania. Sam jestem ciekaw wyniku.
