O autorze
Przewodniczący Stronnictwa Demokratycznego. Historyk. Poseł do Parlamentu Europejskiego (2004-2009), Wiceprzewodniczący (2001-2003) i Sekretarz Generalny (2003-2004) Platformy Obywatelskiej, Poseł na Sejm RP (1991-1993 i 1997-2004), Prezydent m.st. Warszawy (1999-2001), od 1987 roku działacz a w latach 1990-1991 Przewodniczący Niezależnego Zrzeszenia Studentów.

Od darmowego obiadu do zimowych opon

100 lat temu urodził się Milton Friedman, który o skomplikowanych sprawach uczył nas myśleć w prosty sposób. Jego słynne zdanie, iż coś takiego jak darmowy obiad nie istnieje, w równym stopniu wyraża ekonomiczną prawdą co stanowi już dzisiaj kanon celnej aforystyki.


Milton Friedman, ekonomista, laureat nagrody Nobla może nie zawsze miał rację, ale zawsze był patriotą wolności – wolności wyboru i wolności gospodarczej.

Państwo dużo kosztuje i myli się częściej niż wolny rynek i zdrowy rozsądek milionów ludzi – tak mniej więcej można by streścić zasadniczy pogląd Friedmana w stale powracającym sporze o rolę państwa w życiu społecznym i gospodarczym.

Ostatnio zatęskniłem za Friedmanem, gdy dowiedziałem się, że istnieje pomysł wprowadzenia przepisu nakazującego każdemu kierowcy zmianę od 1 listopada opon letnich na zimowe. Ktoś forsuje uchwalenie takiego prawa mimo iż 95% kierowców zmienia opony bez żadnego nakazu, kierując się jedynie zdrowym rozsądkiem i wybierając przy tym sensowniejszą bo związaną z rzeczywistymi temperaturami datę.

Dla Miltona Friedmana byłby to oczywisty przykład rozpasanego państwa, którego coraz liczniejsi funkcjonariusze wymyślają coraz to bardziej absurdalne przepisy regulujące kolejne aspekty życia obywateli.

Urzędnicy i parlamentarzyści, nim spróbujecie czymś kolejnym nas zaskoczyć, coś nam doregulować, dookreślić lub nakazać – poczytajcie Friedmana!
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...