100 lat temu urodził się Milton Friedman, który o skomplikowanych sprawach uczył nas myśleć w prosty sposób. Jego słynne zdanie, iż coś takiego jak darmowy obiad nie istnieje, w równym stopniu wyraża ekonomiczną prawdą co stanowi już dzisiaj kanon celnej aforystyki.
REKLAMA
Milton Friedman, ekonomista, laureat nagrody Nobla może nie zawsze miał rację, ale zawsze był patriotą wolności – wolności wyboru i wolności gospodarczej.
Państwo dużo kosztuje i myli się częściej niż wolny rynek i zdrowy rozsądek milionów ludzi – tak mniej więcej można by streścić zasadniczy pogląd Friedmana w stale powracającym sporze o rolę państwa w życiu społecznym i gospodarczym.
Ostatnio zatęskniłem za Friedmanem, gdy dowiedziałem się, że istnieje pomysł wprowadzenia przepisu nakazującego każdemu kierowcy zmianę od 1 listopada opon letnich na zimowe. Ktoś forsuje uchwalenie takiego prawa mimo iż 95% kierowców zmienia opony bez żadnego nakazu, kierując się jedynie zdrowym rozsądkiem i wybierając przy tym sensowniejszą bo związaną z rzeczywistymi temperaturami datę.
Dla Miltona Friedmana byłby to oczywisty przykład rozpasanego państwa, którego coraz liczniejsi funkcjonariusze wymyślają coraz to bardziej absurdalne przepisy regulujące kolejne aspekty życia obywateli.
Urzędnicy i parlamentarzyści, nim spróbujecie czymś kolejnym nas zaskoczyć, coś nam doregulować, dookreślić lub nakazać – poczytajcie Friedmana!
