
Minister Mucha padła ofiarą własnej popularności i fałszywych obrońców kobiet w polityce. Tomasz Lis zapowiadając swój dzisiejszy program pyta, czy w tak krytycznym do niej podejściu nie chodzi o seksizm? Jako konserwatysta, to co jedni nazywają seksizmem, ja nazywam brakiem kultury. Wiele zarzutów, które kierowane są wobec Pani Minister, motywowanych jest brakiem woli uznania, iż posłanka z Lublina może być nie tylko atrakcyjną, ale także kompetentną i mądrą kobietą. Wiele z nich walczy z tym stereotypem od lat. Dotykał on Marylin Monroe, która będąc ikoną kina, marzyła o roli Gruszenki w adaptacji Braci Karamazow i o docenieniu jej aktorstwa, a nie tylko pięknego uśmiechu. Podejrzliwie podchodzono do kariery minister sprawiedliwości Francji – Rachidy Dati i pewnie wielu, wielu innych, dla których źródłem sukcesu nie jest wcale wygląd.
