REKLAMA
Z dużym niepokojem obserwuję przygotowania do kolejnej edycji nacjonalistycznego festiwalu o tytule "Bandersztadt", odbywającego się w Łucku, stolicy obwodu wołyńskiego. Impreza gromadzi od kilku lat weteranów i zwolenników tradycji OUN/UPA z Ukrainy.
Lektura programu spotkania w roku 70. rocznicy zbrodni wołyńskiej oraz komentarze organizatorów wskazują, że jednym z głównych celów tej nacjonalistycznej imprezy w roku 2013 stała się promocja "prawdy o konflikcie wołyńskim" oraz ludzi, którzy całe życie w sercach nieśli "Dekalog ukraińskiego nacjonalisty" . W czasie spotkania odbędą się prelekcje i promocje książek, gloryfikujących osoby odpowiedzialne za tę zbrodnię.
Niepokój budzi nie tylko zjazd międzynarodówki nacjonalistycznej z innych krajów czy koncerty zespołów nawiązujących do symboliki nazistowskiej (np. "Żelazny Krzyż"), ale też aktywny udział uznanych na Ukrainie dziennikarzy i działaczy społecznych, dla których "Bandersztadt" stała się ważnym symbolem anty-systemowego oporu. Niestety, osoby, które dążą do pozytywnych zmian w swoim kraju i budowania społeczeństwa obywatelskiego, jednoczą się dzisiaj wokół ideologii, która jest sprzeczna z podstawowymi wartościami wspólnoty europejskiej.
Życząc współczesnej Ukrainie jak najlepiej, przestrzegam przed bezrefleksyjnym łączeniem i gloryfikowaniem tradycji, które doprowadziły do ludobójstwa, szczególnie na terenie Wołynia.
Organizacja tego rodzaju festiwali czy też rekonstrukcji historycznych, jak choćby ostatnia upamiętniająca"chwałę" ukraińskiej 14 Dywizji Grenadierów SS jest nie tylko szczególnie bolesna dla Polaków. W dalszej perspektywie kultywowanie integralnego nacjonalizmu kulturowo zbliża Ukrainę do Rosji, oddalając od wartości scalających dziś Unię Europejską.
Wielokrotnie powtarzałem, że budowanie demokratycznej, nowoczesnej Ukrainy na hasłach ksenofobicznych i gloryfikujących zbrodniarzy prowadzi do wewnętrznych i międzynarodowych konfliktów. A "Dekalog ukraińskiego nacjonalisty" jest najgorszym drogowskazem do zbudowania bezpiecznej i dostatniej Ukrainy, dbającej o wszystkich swoich obywateli, bez względu na rasę, język czy pochodzenie. Ponadto, dalsze zakłamywanie faktów o zbrodni wołyńskiej zagraża procesowi pojednania polsko-ukraińskiego, na którym zależy tak wielu osobom, po obydwu stronach granicy.