Krucha i blada Ewa Stankiewicz wyśpiewująca na placu Powstańców Warszawy "Donald matole, twój rząd obalą kibole" - to jest obraz, który na długo pozostanie w mojej pamięci. Ponieważ lubię perwersje.

REKLAMA
Skoro zrobiło się perwersyjnie, bez żenady zacznę od banału: demokracja ma to do siebie, że można publicznie głosić różne brednie. Na przykład nazywać aresztowanych kiboli "więźniami politycznymi", którzy siedzą za to, że "wymyślają piosenki" i je sobie "nucą" (cytaty z Ewy Stankiewicz oczywiście - kto obejrzał materiał filmowy, ten już wie, a kto nie obejrzał, nie jest świadom tego, co traci).
W porządku, jest to nawet zabawne. Nawet bardzo. Co więcej, "nucący kibol" to figura językowa, która w pewnym sensie tego kibola rozbraja.
Ja już na przykład nie będę się więcej obawiał, że któryś z nich przywłaszczy moją torbę z odzieżą wartą 500 złotych. Wymyślanie piosenek i nucenie nijak ma się przecież do bicia i przywłaszczania. Wymyślanie piosenek i nucenie to prawdziwa radość życia dająca łatwo dzielić się z innymi. A że za każdą radość trzeba zapłacić cierpieniem, kończy się to zazwyczaj pobytem w reżimowym więzieniu. Dola kibola.
Włożyć w kibolskie usta niewinne (choć jednak winne, bo przecież poszedł siedzieć) nucenie - to jakby postawić tańczącego Jarosława Kaczyńskiego na platformie (sic!) jadącej w Paradzie Równości. Albo wydobyć na jaw, że Tadeusz Rydzyk to tak naprawdę Srul Goldsztajn. To pozbyć się demona nie przez jego fizyczną eliminację, bo w końcu nie jesteśmy Iranem ani nawet Stanami Zjednoczonymi. Tylko przez symboliczne odebranie mu mocy. Obśmiać, po prostu. Czy Ewa Stankiewicz wie, czego dokonała? Nucący kibol jest jako obraz mocny, ale na dzielni wybitnie słaby; jest jak biblijny Samson bez włosów. ("Biblijny Samson" to znowu cliché, wiem; ale samo "Samson" mogłoby zostać niewłaściwie - choć z pewnością perwersyjnie - zrozumiane.)
Cieszmy się, bo życie w ojczyźnie dostarcza nam tak wielu perwersyjnych radości.
Cieszmy się, gdyż niebawem Jarosław Marek Rymkiewicz, ściskając w ręku małą butelkę z benzyną, poprowadzi lud na Belweder. W dziesiątej sekundzie będzie słychać strzały.
Co zanuci Rymkiewicz? Myślę, że Cool Kids of Death.