Radka Denemarkova
Kobold
Radka Denemarkova Kobold Wydawnictwo Książkowe Klimaty

Zdarzają się książki, których lektura wiąże się z bólem duszy i tkwią w nas jeszcze wiele dni po zakończeniu lektury. Empatia, z jaką są pisane, wywołuje wyrzuty sumienia. Radka Denemarkova po raz kolejny zmusiła mnie do refleksji na temat stosunków międzyludzkich.

REKLAMA
Michael Kobold, człek prosty, zaledwie Czech, twardy, potrafiący sobie radzić w życiu mężczyzna. Człowiek, z którym, po zakończeniu lektury tej książki, chyba nikt z nas nie chciałby wyskoczyć na piwo. Poznajemy naszego bohatera w chwili, gdy ratuje z odmętów Wełtawy młodą dziewczynę. Hella ma zupełnie inne doświadczenia życiowe niż nasz bohater. Mimo to, a może właśnie dlatego, coś tę parę ciągnie do siebie. Od tego rozpoczyna się dziwny związek tej dwójki ludzi. Na pierwszy rzut oka cała sprawa wydaje się prosta. Kobold jawi się nam jako wampir, który na początku osaczył, potem zdobył i ubezwłasnowolnił kobietę, tkwiącą w tym związku z wdzięczności i miłości. Kiedy jednak spojrzymy na tę relację okiem nieco chłodniejszym, dostrzeżemy, że nie mamy tu do czynienia z dwubiegunowością. Pomiędzy bielą a czernią są odcienie szarości. Hella jest ofiarą? Być może, ale czy nie stałaby się nią przy innym mężczyźnie? Są kobiety, które, niczym jemioła, żerują na mężczyźnie. Nie ma tu oczywiście mowy o żerowaniu materialnym, choć i takie przypadki się zdarzają. Wampiryzm psychiczny, wmawianie poczucie winy, szantażowanie miłością i oddaniem. Zdarzają się przypadki, w których zakończenie takiej relacji, graniczy wręcz z cudem. Czy z takim przypadkiem mamy do czynienia w książce Denemarkovej? A może sądząc tak tkwimy w błędzie, na dowód czego, Autorka prezentuje nam losy nieślubnej córki Kobolda? A może, podobnie jak w Przyczynku do historii radości , Denemarkova stara się uświadomić nam jak wiele z naszej, często nieuświadomionej przeszłości, ma wpływ na nasze decyzje i codzienne życie. A może tkwimy w błędzie i winniśmy tę książkę traktować jako swoisty thriller z odrobiną psychologii w tle.
Czymkolwiek kieruje się nasza Autorka, nie zmienia faktu, że Kobold, książka pisana dwutorowo, z perspektywy dwóch żywiołów, jest książką doskonałą. Narracja części pierwszej, O wodzie, pisana jest z perspektywy córki Helli i Kobolda i zawiera obraz rozpadającej się rodziny, rodziny, która prawdopodobnie nie ma żadnej przyszłości. O ogniu, opowiadana jest głosem anonimowego obserwatora, który niczym wielki brat zagląda w codzienność Justyny, nieślubnej córki Kobolda. Ta również uzależniona jest od cudzej łaski. Tym razem jest to łaska aparatu państwowego i doprawdy, nie wiemy co właściwie jest gorsze- czy bezradność wobec wyimaginowanej, wynikającej z syndromu sztokholmskiego, miłości, czy wobec suchych paragrafów różnych kodeksów i punktów proceduralnych.