Monika Mostowik
Zanim stanę się lalką
Zapis obsesji tworzenia
Monika Mostowik Zanim stanę się lalką Zapis obsesji tworzenia Wydawnictwo Jama

Noszę w sobie lalki. Rosną we mnie, kwitną, dojrzewają. Kiedy przychodzi TEN moment, rodzę je. W bólach. Nie zawsze to moment odpowiedni. Czasem one po prostu ze mnie wypadają. Mimochodem. Kiedy wcale nie jestem na to gotowa.

REKLAMA
Zapis obsesji tworzenia. Trudno chyba o podtytuł, który równie dobrze ukryje treść książki. Teoretycznie jest to bowiem książka o poszukiwaniu własnego ja przez tworzone dzieła. Przede wszystkim jednak jest to książka o życiu, samotności, ukrywaniu własnych uczuć i namiętności. Namiętności wyniszczających, zmieniających życie i stosunek do otoczenia, ale również o niekonsekwencji w podejściu do otoczenia, przejawiającej się w stawianiu zarzutu o takie same ukrywanie własnego ja. Bowiem ludzie na ulicy zachowują się jak lalki pokazując światu jedynie sztucznie wykreowany obraz samego siebie.
Narratorką książki jest młoda kobieta tworząca lalki. To słowo użyte jest w książce kilkaset razy, tak więc trudno będzie nam o nim zapomnieć. Wydaje się, że to zajęcie nie ma większej przyszłości. Wszak lalka kojarzona jest z małą dziewczynką, która już w okresie dorastania porzuci zabawkę, by więcej już do niej nie wrócić. To nie miś, z którym można spać nawet po przekroczeniu dwudziestego roku życia. A jednak jest to możliwe, aczkolwiek w procesie tworzenia strona materialna nie jest najważniejsza. Wyrażenie własnego ja, swoich uczuć, obserwacji świata, otoczenia czy ukochanej kobiety. Pasja to ucieczka o demonów przeszłości, złego świata, przed którym nie chroni nawet burka i przed samy sobą. Zaiste, takim osobom trudno zbudować normalną międzyludzką relację. Ale czym właściwie jest norma, skoro każdy z nas jest inny? Oj tak, po raz kolejny Monika Mostwoik zmusza nas do spojrzenia na świat jej oczami. Prawdopodobnie ta książka była, podobnie jak Patrzę, przeznaczona dla kobiecego czytelnika. A jednak Panowie, my też możemy dzięki niej poznać lepie kobiety. Choćby dzięki scenie zazdrości, w której dostrzeżmy element nam dobrze znany. Jeśli nazwiemy to męską zazdrością, a istnieje taka pokusa, nie zrozumiemy istoty samej namiętności, często chorej i uwłaczającej obiektowi zazdrości, a jednak namiętności. Zabójczej, agresywnej i wyniszczającej. Ludzkiej.
Czytajmy….