wydawnictwo PWN

Piotr Jamski zaprasza nas na wycieczkę po kresach II Rzeczpospolitej. Przewodnikiem naszym będzie Wielkopolanin, który zakochał się wręcz w zapomnianym przez nas już świecie.

REKLAMA
W latach międzywojennych państwo polskie musiało scalić trzy odrębne systemy gospodarcze społeczne i organizacyjne w jedną całość. Ponad 120 lat niewoli w różnym stopniu ukształtowało cały nasz kraj. Koniecznym do scalenia był również system kolei. Jednym z tych, na których spoczywał obowiązek tej trudnej pracy, był autor listów, stanowiących treść „Pocztówek”. Oczarowany kresami wielkopolski kolejarz gromadzi pocztówki i wysyła je z własnymi komentarzami do swej dorastającej córki. Nie traktując swej pracy jako zło konieczne, Kolejarz aktywnie poznaje Kresy i mieszkających tam ludzi. Jest intelektualistą, co widać z szerokiej wiedzy, przekazywanej w listach córce. Same listy pisane są piękną polszczyzną. Na używanie regionalizmów kolejarz pozwala sobie jedynie w chwilach wzburzenia. Wtedy to używa jakże miłe Poznaniakom określenia kejter, szczun czy pierdoła z Gądek.
Jednakże nie same listy są w książce cenne. Zachowały się bowiem pocztówki starego Wilna, Lwowa, Stanisławowa i innych kresowych miast. Dzięki nim możemy się wybrać na wycieczkę do świata, którego już nie ma, który został unicestwiony II wojną światową. A szkoda, bo jakże miło by wypić lampkę wina z Zaleszczyk, wejść na Sokolą Górę, cieszyć się sportami zimowymi w Worochcie. Oczywiście zrezygnowalibyśmy w czasie tej wycieczki z bliższego poznania eremu w Berezie, ciesząc się raczej widokami Janowej Doliny. Jedźmy więc na wycieczkę po kartach tej książki, tak dla nas pieczołowicie przygotowanej.