
Można zaryzykować stwierdzenie, iż ruch kibucowy przyspieszył stworzenie państwa Izrael. Bez wspólnej, zorganizowanej pracy grupy ludzi nie byłoby możliwe tak szybkie stworzenie nowoczesnego rolnictwa i wykształtowanie jednolitego narodu. Kibuc gwarantował nie tylko współpracę, ale też bezpieczeństwo jego mieszkańców. Słowo kibucnik brzmiało dumnie. Nie był to już zastraszony handlarz z galicyjskich sztetli. Kibucnik, jak pisał Amos Oz, w ciągu dnia ciężko pracował, nocą zaś uzbrojony w karabin pilnował bezpieczeństwa swej osady. O kibucach napisano wiele książek i artykułów. Pisane były jednak z pozycji kogoś, kto przystąpił do kibucu dobrowolnie. Dziś mamy okazję przeczytać relację kogoś, kto w kibucu się urodził.
