Zofia z Odrowążów-Pieniążków Skąpska
Dziwne jest serce kobiece tom 2
Wspomnienia z Pomorza i Hebdowa
Zofia z Odrowążów-Pieniążków Skąpska Dziwne jest serce kobiece tom 2 Wspomnienia z Pomorza i Hebdowa Spółdzielnia Wydawnicza Czytelnik

Przeszłość, historia rodziny. Kształtujące nas, a jednocześnie krępujące, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, więzy. XX wiek pozbawił nas wielu materialnych świadectw rodzinnej przeszłości. Pozostały jedynie nieliczne fotografie, uratowane z pożogi drobiazgi i opowieści, takie jak ta, którą teraz dane jest nam przeczytać.

REKLAMA
Pierwszy tom wspomnień Zofii Skąpskiej był wydarzeniem na miarę 2019 roku. Trzeba było dwóch lat, byśmy mogli poznać dalsze losy rodziny, której dzieje są uniwersalnym odbiciem losów Polaków w XX wieku. W tomie drugim rodzina rusza na Pomorze, by tam znaleźć nie tylko miejsce do prowadzenia gospodarki, ale i swoje miejsce na ziemi. Czytając książkę musimy pamiętać, że odrodzona Rzeczpospolita, nowo kształtujące się państwo, musiało połączyć nie tylko trzy odrębne mentalnie i gospodarczo części, ale też ukształtować się na nowo gospodarczo i społecznie. W dawnym zaborze pruskim brakowało zarówno urzędników, czy policjantów, jak i gospodarzy ziem rolnych, które wcześniej należały do państwa niemieckiego. Otwierało się więc pole do popisu zarówno dla ludzi rzutkich, pracowitych i energicznych, jak i dla cwaniaków żądnych okazji do szybkiego wzbogacenia się. Ci ostatni zdarzali się zarówno w klasie urzędniczej, jak i wśród nowo przybyłych. Mimo opisywanych przez Autorkę problemów, związanych ze znalezieniem wymarzonego domu, rodzina, po znalezieniu swego miejsca na ziemi, rzuca się w wir pracy, zarówno tej na roli, jak i pracy społecznej. W tle opisywane są wydarzenia polskiej polityki, ale też te drobne, rodzinne. Ta sielanka przerwana zostaje tragicznym wrześniem 1939 roku. Klęska wrześniowa, okupacja, wreszcie wyrzucenie rodziny z majątku i znalezienie schronienia w dalekim Hebdowie. Za tym telegraficznym skrótem kryje się utrata wszystkiego, począwszy od ubrań, n pamiątkach rodzinnych skończywszy. To ostatnie zrozumie każdy, kto choć raz usłyszał o fajce dziadka, czy o szabli pochodzącej z czasów powstania styczniowego, które pozostały w spalonym w czasie wojny domu. Bolesna utrata przedmiotów rekompensowana jest przez pamięć, zarówno opowiadaną, jak i spisaną. Kultywowanie korzeni jest więc naszym obowiązkiem, pod warunkiem, że nie będziemy przypisywać sobie przywilejów wynikających z zasług naszych przodków. Ta pamięć jest raczej obowiązkiem, napomnieniem, byśmy żyli w taki sposób, by nie wstydzić się spojrzeć na drugim świecie w oczy swym przodkom.
To takie oczywiste, a jednocześnie takie trudne.