
Ostatnio Ludwik Stomma dwa razy zabrał się za słowną zabawę z historią Europy. Książki "Historie przecenione" oraz "Historie niedocenione" były majstersztykiem zabawy słowem. Stomma nie aspiruje do roli historyka, a jego prace do prac historycznych sensu stricto, są to raczej dobrze napisane eseje z pogranicza historii, etnografii i antropologii kultury. Teraz mamy okazję przeczytać zbiór esejów dotyczących wybranych dat historii Polski i Europy. Ta książka to Stomma w najlepszym swoim wydaniu. Słowem Stomma i wszystko jasne.
REKLAMA
Rok 966, 1410, 1572 czy 1795, to nie tylko ważne daty z historii Polski. To również, a przede wszystkim daty ważnych, ogólnoeuropejskich wydarzeń. I nie jest to zeuropeizowanie wydarzeń w Polsce. Równolegle obok nas, często po kilka tysięcy kilometrów od naszych ówczesnych granic działy się w Europie rzeczy, które do dziś odciskają się na naszej kulturze i mentalności, a o których często nawet nie wiedzieliśmy. Oto rok 966 Polska przyjmuje chrzest, tymczasem książę kijowski Światosław unicestwia kaganat chazarski, zaś w dalekiej Kordobie ostatni wielki kalif muzułmański kończy budowę wielkiego meczetu. W Danii Harald Sinozęby obejmując władzę wprowadza chrześcijaństwo. Haraldowi udaje się wejść ze swym krajem do trzeciej klasy chrześcijańskich państw Europy, Polska zaś, ze względu na swe położenie ląduje w klasie niższej. Gdyby któregoś z tych wydarzeń zabrakło historia potoczyłaby się inaczej. Światosław likwidując kaganat chazarski stał się najważniejszym sojusznikiem Bizancjum, a w przyszłości jej spadkobiercą kulturowo religijnym. Źródeł przyszłych waśni polsko rosyjskich szukać musimy w tejże dacie. Kalif Kordoby Al.-Hakam kierował ostatnim chyba państwem na terenie Europy, w którym prawa mniejszości religijnej były przestrzegane tak dalece, że ich umniejszenie po śmierci kalifa wywołały zamieszki i osłabiły islam na terenie półwyspu iberyjskiego. Gdyby następcy kalifa kontynuowali jego politykę, być może nie doszłoby do krwawych wojen religijnych na terenie ówczesnej Hiszpanii, w konsekwencji jednak Ameryka zostałaby odkryta później. W podobny sposób Stomma zmusza nas do analizy pozostałych dat. Nie znaczy to jednak, że Autor chce byśmy bawili się w rozważanie alternatywnych historii Polski czy Europy. Mleko się wylało, lecz wiedza o tych faktach, znajomość błędów naszych królów i porównanie do sukcesów obcych monarchów musi skłonić nas do wyciągania wniosków. Historia bowiem jest matką wiedzy, tren, kto nie zna historii będzie błędy te powtarzać, a tych bolesnych powtórek chyba nikt z nas nie chce.
