Joseph Goebbels
Dzienniki tom 3 : 1943-1945
Joseph Goebbels Dzienniki tom 3 : 1943-1945 Świat książki

Trzeci tom Dzienników Goebbelsa z pewnością zainteresuje polskiego czytelnika. Minister propagandy poświęca w nim wiele miejsca polskim sprawom.

REKLAMA
W 1943 roku pewnym się stało, że wojny tej Niemcy nie są w stanie wygrać. Nowoczesnych wojen nie wygrywa się bowiem na polach bitew, ale możliwościami uzupełniania ponoszonych strat. A możliwości tych brakowało III Rzeszy. Braki surowcowe, bombardowanie zakładów zbrojeniowych i skomplikowane technologie. Wszystko to wydłużało proces produkcyjny broni. Brakowało rezerw ludzkich. To, co rozumieli planiści i generałowie, było niezrozumiałe zarówno dla Josepha Goebbelsa jak i jego mentora, Adolfa Hitlera.
Nic więc dziwnego, że notatki Goebbelsa z tego czasu są mieszanką pesymistycznego postrzegania wydarzeń i optymistycznych wizji przyszłości. Goebbels musiał zdawać sobie sprawę z przewagi koalicji antyhitlerowskiej i przestał wierzyć w ostateczne zwycięstwo Niemiec na Wschodzie. Nie dopuszczał jednak w swych notatkach myśli o upadku Niemiec. W jego najbardziej pesymistycznych wizjach państwo niemieckie miało być podzielone na dwa twory, z których drugim miało być stworzone pod patronatem Stalina komunistyczne państwo niemieckie w Prusach Wschodnich. W tej wizji cała Europa wschodnia miała być podporządkowana Stalinowi. Nowe komunistyczne państwo niemieckie miało zawrzeć ze Stalinem pokój, a tym samym Niemcy mogły obronić się przed Anglią i Stanami Zjednoczonymi. Pozornie wizja ta wydaje się naiwna. Jednak Goebbels liczył na skłócenie i rozbicie koalicji antyhitlerowskiej, a przyczyną tego rozbicia miała być sprawa Polski.
Niemcy otrzymały od losu niezasłużony prezent – odnalezione w Katyniu groby pomordowanych oficerów Wojska Polskiego. Ogłoszenie tego odkrycia, badania Czerwonego Krzyża i reakcja rządu polskiego spowodowały najpierw kryzys w stosunkach polsko radzieckich, a potem zerwanie stosunków między rządem polskim w Londynie a ZSRR. Marzeniem Goebbelsa było rozciągnięcie kryzysu na całą koalicję. Wizja Stalina zrywającego sojusz z Churchillem mogła otworzyć przed Niemcami nowe perspektywy. Jednak tak się nie stało. Churchill i Roosevelt byli pragmatykami i wiedzieli, że sojusze nie są zawierane na wieczne czasy, ale w imię osiągnięcia określonego celu. To realne spojrzenie na politykę było dla Goebbelsa niezrozumiałe, musiał więc wytłumaczyć sobie postawę Churchilla i Roosevelta słowami dla siebie zrozumiałymi, czyli zdradą polskiego sojusznika pod żydowsko bolszewickim wpływem.
Sprawa polska wielokrotnie pojawia się na kartach Dzienników. Autor zdawał sobie sprawę z konieczności spacyfikowania zaplecza frontu wschodniego. Polacy byli postrzegani jako podludzie, III Rzesza nie mogła zawierać z nimi żadnych sojuszy, jednak zapewnienie wojskom niemieckim życzliwej neutralności ze strony ludności polskiej mogło być, w mniemaniu ministra propagandy, osiągnięte. Cel ten miał być osiągnięty przez zastąpienie Hansa Franka Arturem Greiserem. Przyznam, że wizja tej zamiany mnie przeraziła. Wiem jak wyglądały rządy Greisera w Wielkopolsce, a myśl, że mogłyby wyglądać one tak samo na pozostałych ziemiach polskich naprawdę wytrąciła mnie z równowagi. Po raz pierwszy myśląc o drugiej wojnie światowej nie snułem alternatywnych wizji jej przebiegu. Zdałem sobie sprawę z tego, że wprowadzone w życie pomysły Goebbelsa mogły jeszcze bardziej wykrwawić naród polski.
Z kart Dzienników bije fanatyzm autora. Słów o przegranej wojnie nie odnajdzie czytelnik aż do ostatniego zrelacjonowanego dnia, wizje zaś ostatecznego zwycięstwa Niemiec znajdziemy nawet 9 kwietnia 1945 roku. I właściwie słowem fanatyzm można określić wszystko, co działo się w hitlerowskich Niemczech, fanatyzm ten poprowadził Niemcy ku największej klęsce w historii.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?