O autorze
Robert Korzeniowski - Polski lekkoatleta, chodziarz, wielokrotny mistrz olimpijski, świata i Europy, uznawany za jednego z najwybitniejszych polskich sportowców w historii, najbardziej utytułowany polski sportowiec pod względem zdobytych tytułów mistrza olimpijskiego.nie

Od października 2012 r jest Dyrektorem Biura Ubezpieczeń Rynku Sportu w firmie brokerskiej Mentor S.A. , lidera w segmencie usług brokerskich na polskim rynku. Odpowiada za tworzenie i programów ubezpieczeniowych zarówno dla sportowych profesjonalistów i biznes związany z branżą sportową, jak i za wsparcie rynku sportu młodzieżowego i amatorskiego. Kolejna olimpiada, kolejny challenge? I o to chodzi!

Idziesz na trening? Jak to, przecież pada śnieg…

Dziwili się kiedyś moi koledzy, studenci AWF, gdy widzieli mnie wychodzącego z akademika, by zmierzyć się z dystansem i żywiołem. Odpowiadałem im, przyszłym trenerom i nauczycielom WF, że przecież nie mogę czekać z treningiem, aż zima się skończy.



Wtedy, na samym początku lat dziewięćdziesiątych nawet biegający całorocznie w parku student AWF bywał zjawiskiem niezrozumiałym dla kolegów. W dwadzieścia lat później, na niespełna tydzień od nieoficjalnie inaugurującego wiosenny sezon biegowy, o 6.30 ruszam na Pole Mokotowskie, by zaliczyć poranną dziesiątkę. Pada śnieg, pod nogami ślisko, ale daję radę. Zresztą najważniejsze, że udało mi się pokonać poranną niechęć do konfrontacji z zimnem. Kiedyś, gdy byłem zawodowym sportowcem, nawet nie zadawałem sobie zbędnych pytań i po prostu ruszałem w drogę, by zostawiać białe ślady na dziewiczych parkowych alejkach. Dzisiaj spokojnie wtapiam się w tłum porannych zwycięzców, którzy są tak liczni, że już tylko z rzadka odmachują pozdrawiająco ręką na kolejne pozdrowienie nieznajomego.

Nic nie wskazuje na to, by nadchodząca właśnie kalendarzowa wiosna odczarowała pogodę i sprawiła, że niedzielny bieg półmaratoński wpisze się klimatem w jej pierwszy weekend. Ale co z tego. Ponad 10 tys. porannych zwycięzców, amatorów, którzy niczego nie muszą, ale chcą, amatorów, którym nikt za to nie płaci, lecz którzy sami płacą za swoją radość biegania, na pewno spotka się rano, by wrócić do domu z pamiątkowym medalem i silnym poczuciem własnej wartości. Potem w poniedziałek rano, gdy w pracy przyjdzie czas na przygotowanie pierwszej kawy, będzie można jeszcze podzielić się wrażeniami z kolegami, którzy zamiast dziwić się bieganiem pomimo zimna czy padającego śniegu, najprawdopodobniej wyrażą swój podziw i pomyślą o włączeniu się w modny trend przy najbliższej okazji.

Dla mnie najcenniejsze w tym jest to, że moda na sport nie jest już zjawiskiem sezonowym, ani akcyjnym, zaś sport wyczynowy (patrzmy na rzesze nowych biegaczy narciarskich) nie jest już oderwany od codziennej rzeczywistości, lecz wychodząc z przekazem na podatny grunt, w końcu ją kreuje.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
WYWIAD 0 0"Położył to expose". Ekspertka od mowy ciała wylicza, co "zdradziło" Morawieckiego
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Trybunał Konstytucyjny zmiażdżył reformę PiS. Przełomowy wyrok ws. długów szpitali
POLECAMY 0 0Skąd ten zachwyt nad Zandbergiem? 12 mocnych cytatów z wystąpienia lidera Lewicy
0 0"Śpieszmy się kochać kandydatów do TK". Chojna-Duch kpi z decyzji PiS
Żółty Tydzień 0 0Jeden organ, 500 funkcji. Taka jest wątroba. Jakie choroby mogą ją zniszczyć?
0 0Chorujesz na jaskrę i uwielbiasz jogę? To połączenie może nie być dobre dla oczu
WYWIAD 0 0"Zachowanie Klarenbacha było chamskie". Posłanka Wiosny wyjaśnia, dlaczego uparcie chodzi do TVP
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Nie chcemy nudy, chcemy DRAMY. Ten odcinek "Rolnik szuka żony" zaspokoił odwieczną ludzką potrzebę
RECENZJA 0 0Bez coming outu Elsy, ale wciąż "ma tę moc". O "Krainie lodu 2" znów będzie głośno