Wczorajsza wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego jednoznacznie oznacza, że poprzez budowę pomnika swojemu bratu oraz poprzez zmianę podręczników historii zamierza on wprowadzić oficjalny kult Lecha Kaczyńskiego.

REKLAMA
Kult ten w zamiarze prezesa PiS ma być fundamentem założycielskim nowej Polski, gdzie jego przeciwnicy zostaną moralnie napiętnowani (albo jak wyjaśnił Marszałek Senatu będą przebywać w ciężkich więzieniach).
Polska ta ma przede wszystkim wyjaśnić "prawdę" o katastrofie smoleńskiej, która jak od dawna twierdzi wysławiany wczoraj przez JK Antoni Macierewicz jest jedna: został dokonany zamach. Jak wiadomo za zamachem ktoś stał, ale niestety wczoraj sam prezes Kaczyński przyznał, że ciężko będzie o dowody na to, które poślą ludzi do więzień. (Nie oznacza to jednak rezygnacji z tej myśli. Przecież mogą posiedzieć za coś innego).
Wczoraj wszystko zostało wyłożone. Niech się nikt nie łudzi, że będą jakieś kompromisy, kroki w tył, etc. Przed nami okres narastającego konfliktu, który w najgorszym wypadku skończy się wypadkami ulicznymi. Już zresztą MON się otwarcie do tego szykuje przygotowując paramilitarne bojówki, które z bronią ostrą mogłyby chronić rząd.
Moim zdaniem PiS zrobi wszystko, aby następne wybory nie były wolne i demokratyczne, gdyż zdają sobie sprawę z konsekwencji ewentualnej przegranej. Mogą łatwo zmienić ordynację, PKW oraz ustawę o partiach politycznych. I się przed tym nie cofną. Jedyna szansa w oporze obywatelskim na wszystkich szczeblach. Myślę, że znowu nadchodzi czas, gdy o naszą wolność będziemy musieli walczyć.
Proszę się nie dziwić więc, że mam słabą nadzieję we wczorajszym ruchu Prezydenta. On jako jedyny mógłby, gdyby tylko chciał przeciwstawić się Kaczyńskiemu. Mam nadzieję, że zrozumie czym prędzej, że człowiek ten prowadzi nas do dziejowej katastrofy.

Wpis pochodzi ze strony Roman Giertych - strona oficjalna