Nie tak dawno zamieściłem na moim blogu dosyć emocjonalną obronę decyzji Ruchu Palikota w sprawie Wandy Nowickiej. Uważałem i uważam dalej że jej zachowanie było koniunkturalne i niezależnie od tego na ile jest mi to wygodne zdania nie zmieniam. Totalne przeprosiny Palikota muszą budzić zdumienia. Można by zrozumieć gdyby jeszcze raz przeprosił za niektóre fatalne słowa, ale przeprosiny za wszystko wyraźnie pod publiczkę i pod Kongres Kobiet, który uzurpuje sobie prawo do ustanawiania nowych standardów moralnych w polityce, to próba robienia wody z mózgu.

REKLAMA
Piszę te słowa z sympatią dla Ruchu, żeby przestrzec przed wchodzeniem w błotko, którego pełno w codziennej polityce. Standardem staje się zawieranie każdego kompromisu byle to przyniosło doraźne korzyści partii i liderom. Wygląda na to że Ruch Palikota przestraszył się chwilową zapaścią notowań i zaczyna ten taniec na linie.
Obym się mylił. Przypominam kilka fragmentów z mojego wpisu na blogu sprzed kilku miesięcy: „….Wszystko zaczęło się od wysokich nagród które przyznali sobie marszałkinie i marszałkowie sejmu. Jakby żyli w innym świecie. Na około smutek, obawa o najbliższą przyszłość, wzrost bezrobocia, a oni biorą wysokie nagrody i dziwią się, że społeczeństwo ma im to za złe. Jedynie Palikot zareagował jak należy sugerując żeby Marszałkini Nowicka zwróciła nagrodę lub przeznaczyła ją na cele charytatywne. Decyzja politycznie słuszna i tak po ludzku sprawiedliwa.
Palikot domagał się też odwołania Nowickiej ze stanowiska wicemarszałkini. Miał do tego pełne prawo. Nowicka była członkinią Ruchu Palikota i przez tą partię była desygnowana na zaszczytne stanowisko wicemarszałkini Sejmu RP. Święte, zwyczajowe prawo w sejmie jest takie, że największe partie wskazują swoich kandydatów na wicemarszałków, a pozostali posłowie przyjmują propozycje w głosowaniu. Wanda Nowicka akceptowała publicznie stanowisko zarządu o odwołaniu i potwierdziła że w przypadku odrzucenia wniosku o jej odwołanie sama złoży rezygnację z funkcji marszałkini. Były to decyzje polityczne i nie miały związku z oceną pracy posłanki. W pozostałych partiach sejmowych zawrzało.
Tego typu reakcja Ruchu Palikota na oczywistą niezręczność władz sejmu mogła przynieść duży pożytek polityczny Ruchowi i lewicy w ogóle. Do tego wszystkiego na horyzoncie pojawiła się jeszcze gorsza perspektywy dla partii prawicowych i jak się okazało dla SLD. Palikot zapowiedział, że po rezygnacji W.Nowickiej wystawi kandydaturę Anny Grodzkiej na stanowisko wicemarszałkini sejmu. Tego już było za wiele. Do takiej konfrontacji słów i czynów nie wolno było dopuścić.
Można tylko sobie wyobrazić dylematy PO, PSL, PIS i pozostałych partyjek prawicowych w trakcie glosowania nad kandydaturą Grodzkiej. Lider SLD natomiast obawiał się jak ognia wzmocnienia Ruchu Palikota. Powstał więc zdumiewający sojusz SLD i wszystkich pozostałych partii prawicowych pozornie w obronie Wandy Nowickiej, a w rzeczywistości w imię niskich partyjnych interesów. Nie chcieli głosować kandydatury Grodzkiej więc woleli przeciwstawić się odwołaniu Wandy Nowickiej. Wytoczono najcięższe działa oskarżając ruch Palikota o seksizm i bezprawne działania. Oczywiście wciągnięto do gry wszystkich możliwych sojuszników, w tym Kongres Kobiet. Wbrew tej obłudnej nagonce Ruch Palikota miał suwerenne prawo do takich a nie innych decyzji w sprawie posłanki Nowickiej. Jej płeć nie miała od początku nic do rzeczy….. Wanda Nowicka „zmieniła zdanie” i postanowiła za wszelką cenę trzymać się stołka wystawiając przy okazji do wiatru posłankę Annę Grodzką, którą przy świadkach sama namawiała do startu na zwolnione przez siebie stanowisk.
Zorganizowana kampania partii prawicowych w sojuszu z SLD zrobiły swoje. Ruch Palikota stracił chwilowo kilka procent poparcia, marszałkini pozostała marszałkinią, a SLD zdobyło przewagę procentową nad Ruchem. Od biedy można by nad tym wszystkim przejść do porządku dziennego i darować sobie te zabawy w piaskownicy gdyby nie fakt, że zmanipulowane osłabienie Ruchu Palikota i podpuszczenie Kongresu Kobiet posłużyło liderowi SLD do próby storpedowania na starcie inicjatywy zjednoczenia lewicy wokół wspólnych list na wybory do Parlamentu Europejskiego w ramach akcji Europa Plus…..”.
Niestety obecna formuła przeprosin Palikota zdaje się sankcjonować te fałszywe rozgrywki polityczne.