Wprowadzenie limitu kadencji dla posłów i senatorów to postulat NowoczesnejPL, dzięki któremu polski parlament będzie bardziej obywatelski i zorientowany na tworzenie lepszego prawa. To postulat w myśl naszej filozofii: więcej profesjonalizmu, mniej politykierstwa.
REKLAMA
Zwolennicy tradycyjnych rozwiązań zarzucają nam, że to niespotykane rozwiązanie, nieznane w Europie. To kiepski argument. Po pierwsze dlatego, że jest to model znany poza Europą. Po drugie, NowoczesnaPL nie boi się rozwiązań innowacyjnych. Polska może być prekursorem i proponować zmiany, które będą później inspiracją dla innych. Nie bójmy się myśleć samodzielnie!
Limit kadencji to rozwiązanie, które sprawdza się na świecie. Obowiązuje m.in. w 15 stanach USA, w tym w najludniejszym i najbogatszym z nich, Kalifornii. W zależności od stanu dozwolony czas urzędowania to 8-16 lat. Wiele z tych rozwiązań zostało wprowadzonych w latach 90. w referendach. Tam, gdzie istnieje, cieszy się dużym poparciem społecznym. Wiele grup promuje wprowadzenie limitu kadencji także w Izbie Reprezentantów i Senacie na poziomie federalnym.
Wprowadzenie ograniczonej liczby kadencji dla parlamentarzystów zmniejsza ryzyko korupcji i nepotyzmu. Politycy są mniej podatni na wpływy lobbystów. Jednocześnie są bliżsi realiów społecznych. Nie tworzą się kasty dożywotnich zawodowych polityków, którzy żyją zamknięci na szczycie władzy. Takie rozwiązanie ułatwia wejście do polityki profesjonalistom - parlamentarzyści zajmują się tworzeniem dobrego prawa zamiast walczyć o reelekcję. To ogranicza tani populizm i pokusę rozdawnictwa. Ograniczenie liczby kadencji to szansa dla ludzi młodych, by ich głos zaistniał w parlamencie. Parlamenty zdominowane przez starych wyjadaczy nie są w stanie reprezentować młodego pokolenia.
Takiej zmiany potrzebujemy w polskim Sejmie, gdzie średnia wieku posła to ponad 50 lat, senatora - 56. Jedynie 10 (dziesięciu!) posłów jest poniżej 30. roku życia. 79 posłów jest w Sejmie już trzecią kadencję i dłużej.
Posłowie PO i PiS są przeciwni ograniczeniu liczby kadencji, bo uderza to w ich nadzieję na niegraniczone polityczne benefity i synekury. Pewnie niejeden przyklasnąłby idei dożywotnich mandatów, jak to się dzieje w Kongu czy Burundi. My mówimy „nie!”.
Polska zasługuje na nowoczesną zmianę, zmianę na lepsze. Polska zasługuje na bardziej obywatelski i sprawniejszy Sejm, który będzie prawdziwie demokratyczną reprezentacją społeczeństwa. Sejm nie może być miejscem wiecznej emerytury dla pupili partyjnych liderów, którzy poza polityką nic w życiu nie robili. Otwórzmy Sejm na profesjonalistów, którzy chcą skutecznie naprawiać polskie prawo.
Wprowadzenie ograniczenia liczby kadencji będzie wymagało zmiany konstytucji, która jest trudna do przeprowadzenia. Dlatego na dobry początek proponujemy wprowadzenie tej zmiany przez partie na zasadzie dobrowolności. Zacznijmy zmianę polskiej polityki od siebie, przez wewnętrzne regulacje!
