
Kilka dni temu opublikowałem na tym blogu tekst opisujący ciekawą próbę ustalenia daty ukrzyżowania Chrystusa na podstawie przesłanek astronomicznych. Kilka osób skrytykowało ten tekst - z różnych punktów widzenia zresztą. Z większością negatywnych (i agresywnych) komentarzy polemizować nie zamierzam, natomiast jedna uwaga krytyczna wydała mi się słuszna. Ta mianowicie, w której Czytelnik zakwestionował moje stwierdzenie: "nawet osoby niewierzące muszą przyznać, że Zmartwychwstanie było też najważniejszym wydarzeniem w historii świata." Rzeczywiście był to skrót myślowy, który w użytej przeze mnie formie mógł wywoływać uzasadniony sprzeciw. Spróbuję wyjaśnić, co miałem na myśli, bo zależy mi na tym, żeby Osoby nie zgadzające się z moimi tezami, dokładnie wiedziały, z czym się nie zgadzają.
