Ostatnie sondaże dla Ruchu Palikota nie są obiecujące. Domniema się, że rzetelność tych sondaży sięga dna. Zapowiadało się hucznie i podniecająco. Huczna zabawa kończy się kacem, a podnieta kiedyś opadnie. Podobnie jest z liderem danej struktury. Gdy wyczerpie już swoje pomysły, to zazwyczaj jest zmieniany demokratyczną drogą. Można go też obalić. Ale to już inna bajka.

REKLAMA
Wybory parlamentarne w 2011 roku przyniosły niespodziewane efekty. Nie warto tego rozwijać. Stało się. I chwała za to, ponieważ w Ruchu Palikota jest kilka bardzo inteligentnych charakterów. Bywa tak, że się trochę gubią. Gubią. Zanikają. Ale wierzą, że robią słusznie. Bo robią.
Inteligentny Andrzej Lepper, jest jak kropla wody, która wpada do szklanki. Potrafi wywołać olbrzymią falę. Z doświadczenia wiem, że tak duża fala jest bardzo często niebezpieczna dla otoczenia. Oczywiście, może być też odwrotnie. Bardzo prawdopodobne są też dwie opcje. Na początku będzie prawdziwym przywódcą, a później okaże się zwykłym stańczykiem.
Uważam, że idea Janusza Palikota jest już prehistoryczna. Nieaktualna i na wymarciu. Nie mam na myśli tutaj, że sprawy o legalizację miękkich narkotyków, prawo do in vitro, czy walka z funduszem kościelnym jest zła. Wymaga to tylko użycia innych argumentów. Bardziej poważnych. Choć happenerostwo jest w modzie.
Czy jest osoba, która może zastąpić dotychczasowego lidera RP? Być może, ale pod jednym warunkiem. Musiałaby totalnie zmienić szyk funkcjonowania partii. Obawiam się jednak, że zmiana takiego szyku niczego nie wniesie. Ruch Palikota zejdzie ze sceny politycznej.