Postać znana każdemu. Z widzenia, ze słyszenia, nieważne. Miliony pomysłów na sekundę, alternatywa, obrona słabszych jednostek, służba miastu- to jego motto. Jeden z najlepiej rozpowszechniających się tytułów. Wydajny w każdym calu. Nie nudzi i pozwala na dreszcz emocji, który związany jest z zagadkowością i kreatywną fabułą. Ma swojego odpowiednika. Tego negatywnego..
REKLAMA
Należał do wielu partii politycznych. Chodzą opinie, że zwiedził ich więcej niż inni politycy. Oczywiście, był i jest to format chrześcijański, prawicowy, konserwatywny. Inaczej być nie może. Byłoby to sprzeczne z jego ideologią i światopoglądem. Precz z komuną! Precz z Platformą! Precz ze wszystkimi poza nami!
I tak powstał pretekst do walki na kości. Po tragicznym wydarzeniu, w którym samolot rozbił się o brzozę, przez mgłę i przez bombę na pokładzie. Zostawmy to w spokoju. Nie omijając faktu, że dorośli ludzie pojechali w patriotycznej delegacji do Stanów Zjednoczonych, aby wyjaśnić skutki. Koniec kropka.
Na tym nie poprzestał. Powstała ,,Biała Księga''. Stworzył własną teorię dziejów. Przewidział apokalipsę i rozrysował prognozę gospodarczą świata na najbliższe dwieście lat. Nic w tym dziwnego. Przecież to Mesjasz, a także prawa, choć coraz bardziej lewa ręka Prezesa. Z mediami nie rozmawia. Poza tymi, które walczą o miejsce na multipleksie.
Obiektywnie uważam, z szacunku do innych, że miejsce tam powinny mieć. Choć to nie moja bajka. Wracając do naszego bohatera. Procesował się tyle razy, że głowa staje się mała. Rzucał dziwne hasła, że rozboleć powinna głowa. Robił dobrą minę do złej gry, że policzki bladną. Przecież już tyle lat w jednej partii. To oznaka wierności.
Antoni Macierewicz. Mój antybohater.
