Homoseksualiści powinni zajmować ostatnie miejsca w ławach poselskich, a nawet powinni stać za murem. To słowa wielkiego Polaka. Wielkiego, ponieważ on sam burzył mury. Komunistyczne. Zaczynał od końca. Czyli też pełnił rolę mniejszości, ażeby w przyszłości stać się większością. Zaistniała tutaj pewna analogia, ale czy proporcjonalna do wypowiedzianych przez ikonę polskiej demokracji słów?

REKLAMA
Lech Wałęsa ostatnio zabłądził. Wypowiada się w sposób niespójny i niezwykle chaotyczny. Zdaje sobie z tego sprawę, że jest ''Ojcem idei Okrągłego Stołu''. Z jego ust da się wyczuć, iż najchętniej widziałby w Polsce krwawą rewolucję, która obali neoliberalny rząd Donalda Tuska. Wielu łączy go z tym rządem, że z nim kolaboruje. Sam nazywa siebie Dzieckiem Kościoła, choć krytykuje Rydzyka polityka. Quo Vadis Panie Prezydencie?
Laureat nagrody Nobla zaplątał się w demokratyczną pajęczynę, z której nie może wyjść. W jednym z Lechem Wałęsą muszę się zgodzić. Przytoczę jego słowa: ''Nie o taką Polskę walczyłem''. Mam na myśli patologię władzy, która otacza nas z każdej strony. Od funkcjonowania większości partii politycznych, aż do ulicznych zadym, mających swoje miejsce na ulicach, uczelniach, różnego typu debatach. Podobno w imię wolności słowa. Mnie się wydaje jednak, że w imię własnej głupoty. Pajęczyna zaczyna się lekko chwiać.
Czasy świeżo upieczonej demokracji mamy już za sobą. Mówi się, że jesteśmy dwadzieścia lat za Niemcami. Pod względem rozwoju gospodarczego. Świat poszedł do przodu, Europa przyśpiesza. Polska niestety za tym nie nadąża. Stwarza tylko pozory wielkich sukcesów, subsydiarnych stosunków międzynarodowych. Ale tak na prawdę, gdzieś się zatrzymaliśmy i nie możemy pójść o krok naprzód. Dlaczego?
Mentalność nam na to nie pozwala. Rzadko kiedy wyciągamy odpowiednie wnioski. Wolimy skupiać się na przeszłości. To dobrze, ale należy wyciągać z niej wspomniane wnioski. Tego nie robimy. Wolimy słuchać duchownych, wpatrywać się w zapomniane i wypalone legendy, tworzyć teorie spiskowe, a na samym końcu siadamy, narzekamy i idziemy tą samą drogą. Lech Wałęsa został z tyłu. Nie poszedł z duchem czasu. Wiele się od tamtej pory zmieniło. Na samym końcu przychodzi pająk, który zjada zaplątaną w sieć ofiarę. Kto w tym przypadku nią jest? Odpowiedź już podałem.