Już za chwilę odbędą się uroczystości związane z trzecią rocznicą Katastrofy Smoleńskiej. Niewątpliwie będzie to czas bardzo szczególny i wyjątkowy. Trzecią rocznicę tej tragedii obchodzi się tylko raz w życiu. Tak samo jak pierwszą i drugą. Do czego dążę..? Polacy to bardzo niezdecydowany naród. Na początku chcą, aby odejść od tematu Tu-154M, a następnie pragną, by do tego tematu powrócić.
REKLAMA
Nie oszukujmy się, ale Donald Tusk także jest bardzo niezdecydowany. Okazało się nagle, że Nigeria ma ogromny potencjał gospodarczy. Nic dziwnego, kraj afrykański, który ma podobne PKB do naszego, musi być cennym graczem. Szkoda tylko, że Premier zauważył to tak późno. Odbędzie się tam Forum Biznesu, czyli coś dla prawdziwych rekinów tej dziedziny. Polskich przedsiębiorców też tam nie zabraknie.
Nie mniej istotną sprawą będą obchody smoleńskie, w których udział wezmą najrozmaitsze grupy społeczne. Jak co roku, najgłośniejszymi festyniarzami będą środowiska prawicowe, walczące o Polskę niepodległą, spotykające się tylko pod wybranymi datami. Warto także zaznaczyć, że są to środowiska, które unikają zazwyczaj merytorycznej dyskusji, wolą raczej wojnę sloganową. Co w tym dziwnego?
Już nic. Osobiście zdążyłem się do tego warcholstwa przyzwyczaić. Wypuszczam to drugim uchem. Przyznam szczerze, nie śledzę już tych rewelacji spod Krakowskiego Przedmieścia. Znudziłem się tym. Nie rozumiem tylko jednej rzeczy. Gdy Polska ma możliwość zacieśnienia stosunków afrykańskich, zdobycia cennego doświadczenia, podjęcia współpracy, to dlaczego pewna grupa tego nie dostrzega? Może po prostu nie chce.
Ja na Premiera się nie obrażam, choć nie jest z mojej bajki. Tym bardziej, że przed wylotem złoży kwiaty na warszawskich Powązkach. Jak ktoś dzisiaj trafnie zaznaczył, co by było, gdyby Barack Obama nie pojawił się na obchodach z 11 września? Nie zostałby wybrany na kolejną kadencję. Tak myślę.
