Polskie media mają z przemocą wobec kobiet ten sam problem, jak całe nasze społeczeństwo i instytucje państwa. Żadna z tych zbiorowości nie chce, nie ma odwagi lub nie ma ochoty bliżej się przyjrzeć problemowi i poszukać prawdziwych przyczyn tego zjawiska.

REKLAMA
Przygotowując artykuł dla Przekroju dotyczący zjawiska przemocy wobec kobiet, zastanawiałem się dlaczego polskie media nie traktują tematu przemocy wobec kobiet poważnie. Miałem w tamtym czasie wątpliwą przyjemność wysłuchania w TOK FM narzekań dziennikarza Rzeczpospolitej na wprowadzenie ścigania gwałtu z urzędu zamiast na wniosek. Ów dziennikarz rozpaczał nad losem tysięcy biednych mężczyzn, którzy będą oskarżani przez byłe żony o gwałt.
W wyobrażeniach tego nieszczęsnego publicysty kobiety o niczym innym nie marzą, jak o długotrwałym i traumatycznym procesie sądowym, gdzie będą dziesiątki razy pytane o to jak były ubrane, czy były trzeźwe oraz czy na pewno nie sprowokowały biednego mężczyzny do gwałtu. Zresztą prof. Monika Płatek dokładnie wyjaśniła dlaczego gwałt powinien być ścigany z urzędu, a nie na wniosek oraz dlaczego to rozwiązanie jest korzystne również dla mężczyzn.
Jako przykład tego, że można potraktować temat przemocy wobec kobiet poważnie mogę podać tekst na stronie BBC o związkach pomiędzy futbolem a przemocą wobec kobiet. Czy przypominacie sobie jakiś tekst, w którym polscy dziennikarze zdystansowaliby się od „piłkoszału” i spróbowali sprawdzić, czy nie ma przypadkiem związków pomiędzy piłką nożną a przemocą domową? Ja w każdym razie sobie takiego tekstu nie przypominam.
Niestety uzyskanie od polskiej policji tak dokładnych danych statystycznych o przemocy domowej jak te przedstawione przez BBC jest w Polsce niemożliwe. Kiedy zwróciłem się z prostym pytaniem o liczbę kobiet i dzieci, które zginęły w 2011 roku w Polsce z powodu tzw. „nieporozumień rodzinnych”, to uzyskałem zaskakującą odpowiedź z biura prasowego Komendy Głównej Policji. Otóż polska policja nie jest zainteresowana płcią i wiekiem ofiar zabójstw związanych z przemocą domową, po prostu takich danych nie zbierają. Jeśli ktoś chce sprawdzić czy liczba 150 kobiet zabijanych co roku w wyniku przemocy domowej wzrosła lub zmalała, to nie ma sensu pytać się o to policji. Po prostu wykracza, to poza zakres zainteresowania szanownych oficerów i generałów.
Media i ich problem z przemocą
Polskie media mają z przemocą wobec kobiet ten sam problem, jak całe nasze społeczeństwo i instytucje państwa. Żadna z tych zbiorowości nie chce, nie ma odwagi lub nie ma ochoty bliżej się przyjrzeć problemowi i poszukać prawdziwych przyczyn tego zjawiska. Większość mediów przeszła nie zareagowała wobec absurdalnej opinii ministra Gowina o alkoholizmie jako przyczynie przemocy w Polsce. Jest to wyjątkowo skuteczny stereotyp, który służy odwracaniu uwagi od sedna zjawiska i przerzuceniu odium przemocy domowej na „rodziny patologiczne” – czytaj rodziny biedne, gdzie przemoc stosuje bezrobotny alkoholik.
Przemoc wobec kobiet jest bardzo silnie zakorzenionym w społeczeństwie i w kulturze zjawiskiem, a na straży trwałości tej przemocy stoją stereotypy, które podziela większość społeczeństwa, w tym również wielu dziennikarzy i polityków. Trudno opisać wszystkie stereotypy rozpowszechniane przez media, które pomagają sprawcom przemocy wobec kobiet i podkopują pozycję ofiar, ale wymienię trzy najczęściej spotykane stereotypy:
1. Przemoc wobec kobiet jest zjawiskiem marginalnym, które pojawia się tylko wśród osób biednych, uzależnionych od alkoholu lub narkotyków, które żyją w tzw. konkubinatach.
Ten stereotyp jest pośrednio efektem pracy mediów, dla których dużo łatwiejsze jest dotarcie do ofiar przemocy pochodzących z niższych warstw społeczeństwa. Kobiety będące ofiarami przemocy ze strony biznesmenów, polityków, sędziów, prokuratorów, policjantów, reżyserów lub aktorów dużo więcej ryzykują ujawniając publicznie przemoc ze strony mężczyzn, którzy mają realne wpływy. Dlatego dużo łatwiejsze dla dziennikarza i redakcji jest napisanie łzawego reportażu o stosującym przemoc alkoholiku mieszkającym na wsi, niż o bogatym senatorze i prawniku, który może w sądzie wygrać sprawę o zniesławienie. Media w takich sytuacjach idą więc na łatwiznę potwierdzając własne stereotypy o tym, że wśród ludzi z klasy średniej lub wyższej „takie rzeczy się nie zdarzają”.
2. Kobiety same są współodpowiedzialne za przemoc, ponieważ są skłonne do wybaczania sprawcom lub wręcz same „prowokują” przemoc. Mężczyźni stosują przemoc z powodu miłości lub szaleństwa.
Te dwa stereotypy są zazwyczaj używane łącznie, ponieważ wyjątkowo skutecznie zwalniają z odpowiedzialności za reagowanie zarówno społeczeństwo, jak i instytucje państwa, które powinny wspierać ofiary przemocy (policja, prokuratura, opieka społeczna). To, co nazywamy „wybaczaniem”, jest tylko elementem mechanizmu „miesiąca miodowego”, kiedy sprawca przemocy - często wspierany przez rodzinę ofiary – przekonuje ofiarę, że pobicie było spowodowane upiciem się lub problemami w pracy. W czasie „miesiąca miodowego” przestraszony sprawca zmienia zachowanie: zaczyna być czuły, troskliwy, mówić jak bardzo kocha ofiarę oraz obiecuje, że „to już więcej się nie powtórzy”. Z drugiej strony stereotyp o „szaleńczej miłości” jest kolejnym wytrychem, który nam pozwala nie nazywać przemocy przemocą oraz oddalać od siebie myśl, że wielu „normalnych mężczyzn”, którzy są naszymi krewnymi lub znajomymi, w domu mogą być sprawcami przemocy i nie jest to żadna nadzwyczajna sprzeczność.
3. Istnieją jakieś cechy szczególne sprawców przemocy – psychopatia, ogólna agresywność lub uzależnienia – które powodują, że stosują oni przemoc. Z drugiej strony ofiary przemocy mają jakiś szczególny typ osobowości, który przyciąga sprawców przemocy.
Jak to często ze stereotypami bywa, są to rażące uproszczenia. Po pierwsze duża część sprawców przemocy to osoby zdrowe psychicznie, które nie mają żadnych uzależnień. Po drugie psychopatia, lub jak kto woli socjopatia, jest to zaburzenie osobowości, które bardzo trudno zauważyć i w ramach, którego osoba socjopatyczna sprawia bardzo dobre wrażenie i potrafi przez bardzo długi czas udawać osobę empatyczną np. do ślubu. Po trzecie uzależnienia współwystępują z przemocą, ale nie są jej przyczyną, tylko raczej pretekstem i usprawiedliwieniem („gdybym był trzeźwy, to bym Cię nie uderzył”). Nie ma jednego zestawu cech szczególnych, które pozwalają wyłapać z tłumu sprawców przemocy.
Odnośnie „profilu psychologicznego” kobiet-ofiar przemocy, to również jest mit. Wiele kobiet, które stają się ofiarami przemocy, nie miało wcześniej doświadczeń związanych z przemocą. Niestety kobiety, które w dzieciństwie były świadkami przemocy ojca wobec ich matki lub same doświadczyły przemocy w dzieciństwie, potem w dorosłym życiu nie potrafią bronić swoich granic. Społeczeństwo uczy dziewczynki bierności i uległości, a znana z dzieciństwa przemoc jest nieświadomie traktowana przez dorosłe kobiety jako zjawisko "normalne". Analogiczne zjawisko występuje u mężczyzn. Mężczyźni, którzy byli świadkami przemocy ojca wobec matki lub sami doświadczali przemocy, są bardziej skłonni by stosować przemoc wobec kobiet w życiu dorosłym. Tacy dorośli mężczyźni identyfikują rolę „prawdziwego mężczyzny” ze stosowaniem przemocy, poniżaniem kobiet oraz seksizmem.
Co można z tym zrobić?
Odpowiedź jest bardzo prosta. Ludzie mediów powinni wykonać minimalny wysiłek, aby poprawić poziom tekstów opisujących zjawisko przemocy wobec kobiet i nie używać przy pisaniu artykułów stereotypów. Wystarczy przeczytać jedną lub kilka książek o mechanizmach przemocy wobec kobiet, pomyśleć trochę nad systemowymi problemami związanymi z przeciwdziałaniem przemocy wobec kobiet, sprawdzić jak działa mechanizm „syndromu sztokholmskiego” u ofiar przemocy oraz przede wszystkim potraktować ofiary przemocy wobec kobiet poważnie. Oczywiście, ktoś może odpowiedzieć, że szkoda takiej ilości pracy na napisanie prostego artykułu o tym, że „mąż bije żonę”. Niestety takie myślenie jest właśnie częścią problemu.
PS:
Zapraszam do przyłączenia się do akcji „Piszemy do rządu: TAK szybkiej ratyfikacji Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej” na portalu Facebook:
http://www.facebook.com/events/307696465980445/
Zapraszam również do polubienia akcji „Popieramy Konwencję o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet” na portalu Facebook:
http://www.facebook.com/popieramykonwencje