REKLAMA
Decyzja formalnie prokuratury, a faktycznie kierownictwa PiS-u czyli Kaczyńskiego wpisuje się w katalog najgorszych, najbardziej obrzydliwych, najbardziej upokarzających decyzji podjętych kiedykolwiek przez polskich polityków. Wbrew życzeniom części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej (ci, którzy się na ekshumację członków swoich rodzin zgadzają wspierają jak zwykle pisowskie władze i tym samym są chyba zadowoleni?) dokonane zostanie coś co trudno określić inaczej niż profanacją ciał ofiar katastrofy. Naruszenie odwiecznej polskiej tradycji, żeby umarłych pozostawiać w spokoju. Stąd tak niechętny generalnie stosunek Polaków do przenoszenia ciał (nawet ludzi, którzy swoim życiem nie zasłużyli na honorowe miejsca i wdzięczną pamięć) z cmentarzy, do wszystkiego co może być odebrane jako wykorzystywanie umarłych do walki politycznej, zemsty, odwetu, pokazywania czyje na wierzchu. Śmierć kończy i zamyka nasze waśnie i konflikty, a umarłych trzeba zostawić w spokoju. To nas różni od organizatorów „Trupiego Synodu”, „pogrzebu Potiomkina” czy typowego dla systemów totalitarnych wyrzucania i usuwania ciał z grobów oraz przeciwników z fotografii i historii.
Tak piszą w desperackim liście do władz RP i Kościoła rodziny 17 ofiar:” ..stajemy samotni i bezradni wobec bezwzględnego i okrutnego aktu: nasi Bliscy maja być wyciągnięci z grobów, wbrew uświęconemu tabu, aby nie zakłócać spokoju zmarłych, pochowanym z najwyższą czcią. Od miesięcy bezskutecznie wyrażamy swój sprzeciw wobec zapowiedzi tego niezrozumiałego i niczym nieuzasadnionego przedsięwzięcia”. (W. Czuchnowski, „Dobra zmiana kłamie na grobach”, „Gazeta wyborcza", 31 10 - 1 11 2016 r.). Istotnie nie ma żadnego uzasadnienia, żadnego sensu dla tej bezrozumnej czynności. Jakim idiotą trzeba być, aby twierdzić, że równie bezmyślna ekshumacja gen. Sikorskiego kilka lat temu przyniosła pozytywny efekt, gdyż wykazała, że nie „został uduszony”? Na tej zasadzie ekshumacja Lecha Kaczyńskiego z pewnością wykaże, że nie został otruty, a ekshumacja ks. Józefa Poniatowskiego, że nie umarł ze starości. Czy normalny jest poseł, który porównuje ekshumację ofiar katastrofy pod Smoleńskiem do ekshumacji faraona Tutenchamona, która przeprowadzona w atmosferze powszechnej zgody bez żadnego kontekstu politycznego była przedsięwzięciem natury archeologicznej? Pojawiają się też wątki uboczne, w które trudno uwierzyć, ale w obliczu kłamstw i podłości PiS-u uwierzyć można we wszystko, że do trumien zostanie podrzucony trotyl, albo inne „dowody” zamachu. Ja jednak twierdzę, że w obliczu obecnego stanu nauki PiS nie pójdzie na tak ordynarne fałszerstwo chodzi najpewniej o gigantyczny bizantyjski pogrzeb Lecha Kaczyńskiego, który będzie miał na celu „przewyższenie” pogrzebu Piłsudskiego i ma na celu dalsze budowanie tego kultu, w tle kultu Jarosława i pisowskich „męczenników”. I co najważniejsze chodzi o sztuczne podsycanie gasnącego kultu religii smoleńskiej, której coraz więcej ludzi ma już serdecznie dość. Te ekshumacje, które niczego przecież nie udowodnią, których sensu nie można dostrzec bo go nie ma w świecie racjonalnym, za to w świecie absurdalnych teorii i wizji, strachu, upiorów, kłamstw i fałszowania historii, czaszki trumny, żałobne wieńce, patriotyczne symbole, wymachiwanie flagami i portretami, absurdalne oskarżenia o zamach i mord stanowią znakomite tło. Chodzi o kolejną tym razem na wielką skalę pisowską uroczystość, którą PiS będzie chciał przekształcić w uroczystość patriotyczną według takiego mniej więcej równania żołnierze wyklęci to - Katyń, Katyń to Lech Kaczyński, Lech Kaczyński to Jarosław, Jarosław to PiS, PiS to Polska, kto nie lubi PiS-u nie lubi Polski nie jest patriotą, ale zdrajcą. Dlatego pogarda dla rodzin i wszystkich, którzy nie chcą tej ekshumacji stanowi istotę polityki pisowskiej. I dlatego należy całkowicie bojkotować i sprzeciwiać się przy każdej okazji tej kolejnej odsłonie smoleńskiego kłamstwa.
Tak piszą w desperackim liście do władz RP i Kościoła rodziny 17 ofiar:” ..stajemy samotni i bezradni wobec bezwzględnego i okrutnego aktu: nasi Bliscy maja być wyciągnięci z grobów, wbrew uświęconemu tabu, aby nie zakłócać spokoju zmarłych, pochowanym z najwyższą czcią. Od miesięcy bezskutecznie wyrażamy swój sprzeciw wobec zapowiedzi tego niezrozumiałego i niczym nieuzasadnionego przedsięwzięcia”. (W. Czuchnowski, „Dobra zmiana kłamie na grobach”, „Gazeta wyborcza", 31 10 - 1 11 2016 r.). Istotnie nie ma żadnego uzasadnienia, żadnego sensu dla tej bezrozumnej czynności. Jakim idiotą trzeba być, aby twierdzić, że równie bezmyślna ekshumacja gen. Sikorskiego kilka lat temu przyniosła pozytywny efekt, gdyż wykazała, że nie „został uduszony”? Na tej zasadzie ekshumacja Lecha Kaczyńskiego z pewnością wykaże, że nie został otruty, a ekshumacja ks. Józefa Poniatowskiego, że nie umarł ze starości. Czy normalny jest poseł, który porównuje ekshumację ofiar katastrofy pod Smoleńskiem do ekshumacji faraona Tutenchamona, która przeprowadzona w atmosferze powszechnej zgody bez żadnego kontekstu politycznego była przedsięwzięciem natury archeologicznej? Pojawiają się też wątki uboczne, w które trudno uwierzyć, ale w obliczu kłamstw i podłości PiS-u uwierzyć można we wszystko, że do trumien zostanie podrzucony trotyl, albo inne „dowody” zamachu. Ja jednak twierdzę, że w obliczu obecnego stanu nauki PiS nie pójdzie na tak ordynarne fałszerstwo chodzi najpewniej o gigantyczny bizantyjski pogrzeb Lecha Kaczyńskiego, który będzie miał na celu „przewyższenie” pogrzebu Piłsudskiego i ma na celu dalsze budowanie tego kultu, w tle kultu Jarosława i pisowskich „męczenników”. I co najważniejsze chodzi o sztuczne podsycanie gasnącego kultu religii smoleńskiej, której coraz więcej ludzi ma już serdecznie dość. Te ekshumacje, które niczego przecież nie udowodnią, których sensu nie można dostrzec bo go nie ma w świecie racjonalnym, za to w świecie absurdalnych teorii i wizji, strachu, upiorów, kłamstw i fałszowania historii, czaszki trumny, żałobne wieńce, patriotyczne symbole, wymachiwanie flagami i portretami, absurdalne oskarżenia o zamach i mord stanowią znakomite tło. Chodzi o kolejną tym razem na wielką skalę pisowską uroczystość, którą PiS będzie chciał przekształcić w uroczystość patriotyczną według takiego mniej więcej równania żołnierze wyklęci to - Katyń, Katyń to Lech Kaczyński, Lech Kaczyński to Jarosław, Jarosław to PiS, PiS to Polska, kto nie lubi PiS-u nie lubi Polski nie jest patriotą, ale zdrajcą. Dlatego pogarda dla rodzin i wszystkich, którzy nie chcą tej ekshumacji stanowi istotę polityki pisowskiej. I dlatego należy całkowicie bojkotować i sprzeciwiać się przy każdej okazji tej kolejnej odsłonie smoleńskiego kłamstwa.
