Stany Zjednoczone i Korea Południowa miały wspólnie przeprowadzić ćwiczenia wojskowe. To rozjuszyło Koreę Północną, która zagroziła Amerykanom. – Jeśli rozpoczniecie agresję przez organizację waszych bezmyślnych ćwiczeń wojskowych, to od tego momentu wasz los zawiśnie na włosku – zapowiedziała Korea Północna.

REKLAMA
Może się wydawać, że ćwiczenia wojskowe dwóch krajów to nic wielkiego, ale na półwyspie koreańskim każdy, nawet najdrobniejszy ruch militarny może być iskrą wywołującą ogromny pożar. A wspólne ćwiczenia Korei Południowej i USA wcale nie będą małe, wręcz przeciwnie. Akcja "Foal Eagle" rozpocznie się 1 marca i obejmie oddziały zarówno lądowe, morskie, jak i powietrzne. Łącznie w treningu weźmie udział aż 200 tysięcy żołnierzy Korei Płd. i 10 tysięcy wojskowych z USA.
Rozmach akcji przeraził Koreę Północną, która wszelkie tego typu działania odbiera jako potencjalną agresję. W związku z tym, władze tego kraju zagroziły Amerykanom. Jak podaje agencja Reutersa, do dowódcy wojsk USA w Korei Płd., generała Jamesa Thurmana, zadzwonił osobiście Pak Rim-su – przewodniczący delegacji Korei Północnej z "wioski rozejmowej" Panmudżom. W rozmowie Rim-su oświadczył, że jeśli "przez organizację bezmyślnych ćwiczeń wojskowych" dojdzie do agresji, to los Stanów Zjednoczonych "zawiśnie na włosku".
– Tych, którzy wszczynają wojny, spotyka żałosny koniec i zniszczenie – podkreślił Rim-su w rozmowie z amerykańskim generałem. To o tyle znamienne, że rzadko kiedy zdarza się, by państwa kontaktowały się ze sobą w ten sposób i na tak różnych szczeblach.

Sprawdź też: Korea kłamie w sprawie jutrzejszej próby rakietowej? Są dowody, że nie ma ona charakteru pokojowego
Niestety, gróźb Phenianiu (stolica Korei Północnej, gdzie rezydują władze kraju) nie należy bagatelizować. W grudniu bowiem wojskom Kim Dzong-Una udało się odpalić rakietę dalekiego zasięgu, a w lutym z kolei Korea Płn. dokonała próby eksplozji jądrowej. Co prawda, nie oznacza to automatycznie, że kraj ten dysponuje bronią nuklearną, ale warto pamiętać, że Korea Płn. – w przeciwieństwie chociażby do Iranu – dość dobrze radzi sobie z opracowywaniem i kopiowaniem technologii służących do produkowania broni jądrowej i może być bliżej osiągnięcia tego celu, niż nam się wydaje.
Wątpliwe jednak, żeby USA przejęły się tą groźbą. Phenian bowiem co jakiś czas straszy Koreę Południową, ta zaś nie pozostaje dłużna i ostatnio pokazała swoje nowe rakiety. Korea Płd. chwaliła się wtedy, że to militarne cacko jest w stanie trafić w okno biura liderów Korei Północnej. Ta napięta sytuacja trwa już od 60 lat – po wojnie koreańskiej w latach 1950-53 oba kraje zawarły między sobą rozejm (właśnie w wiosce Panmundżom), ale wciąż dzieli je tzw. strefa zdemilitaryzowana. I, oczywiście, ogromna przepaść kulturowa, gospodarcza i polityczna.