Korea Północna zaatakuje 10 kwietnia?
Korea Północna zaatakuje 10 kwietnia? Fot. Fot. http://www.youtube.com/watch?v=tHrw-MFXDnU

"Dynastia Kimów ma obsesję na punkcie cyfry 9, z którą związane są najważniejsze wydarzenia w historii Korei Północnej" – pisze brytyjski "Guardian", sugerując jednocześnie, że to 10 kwietnia okaże się przełomowy. Wskazówką potwierdzającą taką hipotezę może być fakt, że reżim ogłosił, iż po 10 kwietnia nie będzie w stanie zagwarantować bezpieczeństwa zagranicznym dyplomatom.

REKLAMA
"Uważać na 10 kwietnia" – podkreśla na łamach brytyjskiego dziennika Jan Jin Sung, redaktor naczelny pisma "New Focu International". Swoją analizę rozpoczyna od przytoczenia historii jeszcze z czasów wyzwolenia Korei spod japońskiej okupacji. Jeden z ośmiu bardzo wpływowych szamanów miał wówczas powiedzieć prezydentowi Kim Il Sungowi, że los państwa będzie ściśle związany z "dziewiątką", którą w tej części świata uważa się za dobrą wróżbę.
"Prawdopodobnie dlatego Kim Il Sung ogłosił powstanie Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej 9 września. Zwiększył też liczbę prowincji z pięciu do dziewięciu" – pisze Jan Jin Sung. Podobne przywiązanie do tej cyfry wykazywali jego następcy. Kim Dzong Il został mianowany na stanowisko 24 grudnia (2+4+1+2=9) i podobno często podkreślał, że urodził się 16 lutego (1+6+2=9).
Co z obecnym przywódcą Kim Dzong Unem? Tez z kolei po raz pierwszy otrzymał publiczną funkcję 27 września 2010 roku (2+7=9 oraz dziewiąty miesiąc w roku).
Autor tekstu z "Guardiana" na potwierdzenie swojej tezy przytacza też inne fakty. Jak na przykład ten, że pierwsza próba nuklearna Korei Północnej została przeprowadzona 9 października 2007 roku, a jeden z testów rakietowych 5 kwietnia 2009 roku (5+4=9).
Jeśli ktoś nie wierzy w magię cyfr zawsze może posiłkować się tym, co mówią przedstawiciele koreańskiego reżimu. Ostatnio zapowiedzieli, że po 10 kwietnia nie będą w stanie zagwarantować bezpieczeństwa zagranicznym oficjelom, a wcześniej grozili: "zaatakujemy dziś albo jutro".
Źródło: "Guardian"