Na moim blogu "Z punktu widzenia" pojawił się anonimowy wpis. Oto on:
REKLAMA
Witam,
Mam 45 lat. W podstawówce, wraz z wieloma koleżankami, byłam molestowana przez księdza wikarego na lekcjach religii - brał nas na kolana, najczęściej po dwie, i wkładał ręce pod bieliznę. Kiedy zostałam młodą samotną matką (mąż odszedł) ksiądz chodząc po kolędzie mnie skrytykował, a ja walczyłam o przetrwanie, o byt. Mąż zmarł (alkohol), ksiądz nie chciał go pochować, bez problemu zrobił to ksiądz prawosławny. Babcia męża, która dzień zaczynała od mszy porannej i kończyła wieczorną, nigdy już nie poszła do kościoła. Dla nas, mój mąż był człowiekiem bardzo chorym, dla proboszcza "szmaciarzem". Moje dzieci nabrały niechęci do kościoła. W tej chwili , jako osoby już dorosłe, podjęły decyzję o apostazji. To samo zrobię ja z moim obecnym mężem. Dla nas kościół dawno przestał być naszym kościołem. Jest przedsiębiorstwem nastawionym na zysk i zabiegającym o zaplecze polityczne. Są oczywiście osoby wybitne i mądre, ale zbyt nieliczne i to nie one nadają kształt temu kościołowi. Będę mieć pogrzeb niereligijny, ale z modlitwą na koniec, bo w Boga wierzę szczerze.
Pozdrawiam,
~H., 2012-03-22 17:29
