Szok! Skandal! Segritta jest niezadowolona ze współpracy z Nikonem. Inni blogerzy też dołączyli do akcji i tworzą spektakularne grafiki na temat Nikona! Niektórzy wklejają to nawet na Facebooka! Aż mi iPad z rąk wypadł. Branżę podzielił jeden wpis, niczym trotyl w Smoleńsku opinie publiczną… Fani Nikona nie chcą dzielić się opłatkiem z fanami Canona!

REKLAMA
Jeśli angażujecie się emocjonalnie w konflikt firmy z blogerką o aparat, to zamknijcie się w pokoju i przeczytajcie na głos pierwszy akapit. Serio?Nie macie czasami wrażenia, że łatwo oderwać się od realnego świata? Blogosfera potrafi zrobić wokół siebie szum/buzz/burdel (mam problem z pojęciami z marketingu). Granice subtelności łatwo tu przekroczyć. Można zrobić wielką akcję jak debata z Premierem Macieja Budzicha albo... poskarżyć się publicznie na firmę.
Opinia publiczna, a raczej jej bardzo malutki kawałek, ekscytuje się wydarzeniem, chociaż w skali kraju ma ono znaczenie mniejsze niż katar ministra finansów. Popsuty aparat Segritty wkurzył wielu ludzi znacznie bardziej niż słynny swego czasu hamak w Tajlandii Marii Peszek. Różnica jest prosta, Maria Peszek na swój hamak ciężko zapracowała, nie dostała go od nikogo za darmo.
Świat poza blogosferą
W czasie dyskusji o aparacie sławnej blogerki, inny sławny człowiek zadecydował, że w USA będą drukować pieniądze. Ben Bernanke, szef Fed-u, będzie miesięcznie dodatkowo pompował 45 mld dolarów w gospodarkę USA. Ekonomiści zachodzą w głowę, które to już „poluzowanie ilościowe” i które pokolenie za to wszystko zapłaci. Żyjemy w ciekawych czasach: wszyscy drukują pieniądze, firmy śpią na lokatach, ale boją się ich wydać, bo mamy kryzys.
Powstaje europejski nadzór nad bankami, tzw. unia bankowa. Tworzy się Europa dwóch prędkości. Na chwilę obecną jesteśmy w tej gorszej części i kłócimy się o pieniądze, bez których nie będzie nas stać na drogi, szpitale, edukacje, inwestycje i aparaty cyfrowe.
Jest jeszcze taka niszowa instytucja – GUS – publikująca dane z polskiej gospodarki. Nie wiem czy ktoś już zauważył, że dane za III kwartał są co najmniej tak szokujące jak faktura od Nikona. Pierwszy raz od wielu lat spada konsumpcja, czyli mniej wydajemy. Znacznie spadły inwestycje i robi się naprawdę niebezpiecznie na rynku pracy. W samych bankach prace w przyszłym roku mogą stracić tysiące ludzi. Firmy mają kryzysowe budżety, przyszły rok zapowiada się naprawdę fatalnie.
Mniej znany bloger z ramienia rządu – Jacek Rostowski – zajmował się budżetem na przyszły rok. Bloger jest optymistą, chyba żaden ekonomista w kraju nie zgadza się z założeniami budżetowymi i każdy mówi o nowelizacji. Budżet może nie wytrzymać spadku konsumpcji, załamania rynku pracy, niższych wpływów z podatków. Chodzą słuchy, że pozostałości z OFE mogą załatać tę dziurę.
Wróćmy jednak do ważnych spraw, ktoś tu nie może pstrykać Nikonem fotek.
Rynek zweryfikuje blogosferę
Głęboko wierzę w rynek. To taki byt, który podobnie jak w większości religii jest nienamacalny, ale ciągle ingeruje w nasze życie. Rynek jest bardzo potężną istotą i może objawiać się w różnych formach: obligacjach, banknotach... Jest też wszechwiedzący, weryfikuje wszystko.
Polska blogosfera jest niesamowicie przemyślanym i dobrze wykonanym biznesplanem grupy, która wykreowała i podtrzymuje mikro-rynek, czerpiąc z tego korzyści, kreując nieustannie popyt. Genialne! Steve Jobs naprawdę mógłby być z nich dumny. Obserwuję to dokładniej od miesięcy i podzielę się spostrzeżeniami jak tylko przeniosę milion żółtych karteczek na jeden tekst. Na chwilę obecną, jest to jednak biznes krótkoterminowy.
Blogosfera ma przed sobą świetlaną przyszłość, ale ulegnie jeszcze wielu zmianom. Dzisiejsi liderzy nie muszą być liderami za kilka lat. Kreowanie własnej marki jest bardzo ważne, ale robienie z siebie wpływowych gwiazd na siłę będzie zweryfikowane przez rynek. Na zmianach w mediach najwięcej może skorzystać blogosfera – za kreatywność, rzetelność i tworzenie alternatywy dla mediów tradycyjnych. Oczywiście pod warunkiem, że do tego czasu obecni blogerzy nie zniechęcą do siebie zarówno firm, jak i czytelników.
*Segritta i jej aparat to temat, o którym nie będziemy pamiętać za kilka dni. Jeśli jednak doczytałeś/aś ten tekst do końca, dotarła też wiadomość z gospodarki ;) Hurra!
Tomasz Jaroszek - więcej tekstów na Blogbank.pl