Nie żartuję, naprawdę życzę pani Pawłowicz wszystkiego najlepszego, szczególnie samych sukcesów w partii PIS. Jest bowiem pani Pawłowicz nie czymś obcym na zdrowym PiS-owskim ciele, jest ona tego ciała istotą, symbolem, znakiem rozpoznawczym.

REKLAMA
Wielkim, największym atutem pani Pawłowicz jest jej szczerość. Ona mówi po prostu otwarcie to, co inni PIS-owcy myślą, ale czego powiedzieć nie mają odwagi. Jej poglądy są kwintesencją PiS-owskich poglądów, stan jej umysłu też jest w okolicach PIS-owskiej średniej.
Do tego ten wdzięk, ta kobiecość, ten czar, ten blask. Zamiast więc panią Pawłowicz potępiać, ja ją pochwalam i wychwalam. Ona to bowiem przypomina milionom Polakom czym jest ten PiS state of mind. Ona pozwala nam bez dziennikarskich śledztw, analiz i spekulacji dotrzeć do jądra jasności. Jasności jak by wyglądała ta Polska, gdyby rządził nią PIS.
Oczywiście 177 -ma wizerunkowa przemiana pana prezesa, elegancja pana Legutki, kultura pana Hofmana też mówią wiele, ale to wciąż nie to samo, to wciąż gorsze źródło wiedzy niż źródło jakim jest postać, myśli i słowa pani Pawłowicz.
Chcecie poznać prawdziwy PiS? Nie słuchajcie Kaczyńskiego. Słuchajcie Pawłowicz, czytajcie Gazetę Polską i pismo wSieci, zaglądajcie do portalu wPolityce. Tam jest cała prawda objawiana, tam jest zdrowy rdzeń, tam jest wszystko powiedziane i napisane bez ogródek, baseballowym kijem.
Pani profesor, dziękuję, że Pani jest, dziękuję za szczerość. Proszę się nie mitygować, nie autocenzurować, proszę walić prosto z mostu co pani w duszy gra, niech się pani nie daje zaszczuć łajdackim, zdradzieckim mainstreamowym mediom. Prawdziwi Polacy są z Panią!