Odrzucenie wszystkich projektów ustaw o związkach partnerskich to absolutny skandal. Zwyciężyła nietolerancja, wygrało obskuranctwo. Swoją siłę ponownie pokazał Pan Gowin.

REKLAMA
Napisałem tu dwa dni temu, że to głosowanie będzie testem na to,
jak bardzo obywatelska jest Platforma Obywatelska. Okazało się,
że w większości jest, ale w bardzo znaczącej mniejszości absolutnie nie jest.
Zdaniem kilkudziesięciu posłów tej partii obywatelom funkcjonującym
w związkach partnerskich nie należą się prawa, respektowane w ogromnej większości państw Unii Europejskich.
Pan Gowin i inni tzw. konserwatyści w PO głosowali zgodnie ze
swoim sumieniem. Mam w związku z tym pytanie do premiera
Donalda Tuska.
Czy w zgodzie z jego sumieniem jest sprawowanie funkcji ministra sprawiedliwości przez człowieka, który jest na kontrze do ogromnej większości własnej partii?
Czy w rządzie Donalda Tuska jest miejsce dla człowieka, który
walczy z in vitro, walczy z międzynarodowym traktatem wymierzonym
w przemoc wobec kobiet, walczy z prawami obywatelskimi części obywateli.
Fakt, że ktoś taki jest w RP ministrem sprawiedliwości jest skandalem.
Każdy dodatkowy dzień pana Gowina na jego stanowisku skandal
ten tylko powiększa.
Ale nie ma problemu Gowina. Jeśli Gowin pozostanie na stanowisku, będzie
to problem Donalda Tuska. I to premier w ostatecznym rozrachunku zapłaci
rachunki za Gowina et consortes. Naprawdę nie warto!