Arcybiskup Hoser właśnie zdecydował o wysłaniu księdza Wojciecha Lemańskiego na emeryturę. Dlaczego? Bo Lemański powodował zgorszenie w Kościele. Czym? Krytykował wypowiedzi polskich hierarchów. Czy to ma być dowód siły naszych biskupów, czy też jest to dowód braku inteligencji i małości?
REKLAMA
Odpowiedź jest oczywista. Ksiądz Lemański w istocie nie raz i nie dwa, a nawet więcej niż dziesięć razy powodował zgorszenie w polskim Kościele. Mówił na przykład o cierpieniu polskich Żydów i dawał do zrozumienia, że z niektórych rzeczy, które Kościół robił oraz z niektórych swych zaniechań, powinien się rozliczyć. Ale Lemański brnął dalej. Krytykował na przykład język, jakim posługują się hierarchowie potępiając osoby, które skorzystały z metody in vitro.
Na czym polegał najważniejszy błąd Lemańskiego? Na tym, że całkowicie poważnie brał on przykazanie miłości - "kochaj bliźniego swego, jak siebie samego", czyli dokładnie to przykazanie, które nasz Kościół najbardziej lubi ignorować. Lemański nie uważa, że świat dzieli się na dobrych i złych i że podział ten pokrywa się z podziałem na tych, którzy do kościoła chodzą i na tych, którzy do niego nie chodzą. Uważał, że jest dobro i zło, a także, że nie ma znaczenia czy dobro albo zło mają koloratki albo czy klepią zdrowaśki.
Z jednej strony decyzja arcybiskupa Hosera może zasmucać. Kolejny raz Kościół próbuje uciszać normalnych kapłanów. Problemem dla naszego Kościoła są Boniecki i Lemański. Problemem nie są Rydzyk i Rydzykopodobni, plujący jadem, emanujący pogardą do wszystkich, którym nie podoba się ideologia polskiego Kościoła narodowo - katolickiego.
Ciekawe, wystarczy mieć otwarte horyzonty, jasny umysł, tolerancję i otwartość na poglądy innych, a już ma się w naszym Kościele wielkie kłopoty. Ten Kościół nie jest w stanie ścierpieć odrobiny niezależności, cząstki własnych poglądów, nie potrafi zdzierżyć nikogo kto myśli samodzielnie i kto i mówi własnym głosem. A przede wszystkim, kto ma mózg i się nim posługuje.
Z drugiej strony ma decyzja arcybiskupa Hosera jeden plus. Stanowi ona doskonałą ilustrację tego jaki jest Kościół katolicki w Polsce i jaki jest jego największy problem. Niby wszystko to wiemy, ale dostaliśmy jeszcze jeden dowód.
Papież Franciszek właśnie wyraził sprzeciw, protest, wobec księży, którzy obnoszą się z bogactwem i na przykład jeżdżą nowiutkimi samochodami. Ale nikt z księży gadżeciarzy potępiony przez Hosera nie będzie. O nie, za to słów potępienia nikt w polskim Kościele nie usłyszy. Potępionym być można wyłacznie za słowa prawdy, za własne zdanie, za głos sumienia.
Arcybiskup Hoser był przedstawicielem Watykanu w Rwandzie, gdzie maczetami zamordowano tam ponad milion ludzi. Wtedy Hoser milczał, słowa nie powiedział, odwagi mu zabrakło. Teraz Hoser jest twardy, twardo broni doktryny, która najwyraźniej naruszana nie była gdy każdego dnia mordowano kilkadziesiąt tysięcy ludzi.
Taki arcybiskup jaki Kościół, taka odwaga jaki człowiek.
