Wielu ludzi oburza się z powodu kradzieży przez PiS symboliki Powstania Warszawskiego i uzurpacji jaką jest budowanie jakiejś paraleli między referendum w Warszawie a Powstaniem właśnie. Oburzenie rozumiem, ale sam się już nawet nie oburzam. Moją reakcją jest zażenowanie ocierające się o odrazę.
REKLAMA
Właściwie cóż nowego się stało? Przecież wiemy już, że PiS zaanektował sobie znaczek Solidarności i krzyż, przypisał też sobie wyłączność na reprezentowanie idei patriotycznych i niepodległościowych. Takie złodziejstwo nie jest w wypadku tej partii i jej lidera żadnym novum.
Jeśli coś w tej taniej, jarmarcznej operacji jest uderzające, to głównie jej prostactwo. To może jest głupie, podłe i nikczemne, ale przede wszystkim jest właśnie prostackie, chamskie i grubiańskie.
Pan Kaczyński przywołując powstańcze tradycje przywołał po raz kolejny Zbigniewa Herberta, też zaanektowanego przez PiS, która to partia uczyniła z wielkiego poety nadwornego pisowskiego poetę.
W odniesieniu do PiS-u i Kaczyńskiego rzeczywiście pasuje kilka linijek z najbardziej znanego wiersza Herberta. Tyle, że - bardzo przepraszam- z minimalną korektą. "Łańcuchy tautologii, parę pojęć jak cepy, dialektyka prostaków, żadnej dystynkcji w rozumowaniu, składnia pozbawiona coniunctivus". Wymieniliśmy oprawców na prostaków i wszystko pasuje jak ulał.
Dlaczego to wszystko? Ano dlatego, że partii żoliborskiego inteligenta z gruntu obce jest poczucie elementarnego smaku. Oni nie znają poczucia obciachu, poczucie estetyki jest im nieznane. Tak mają.
Łańcuchy tautologii, parę pojęć jak cepy, zapalczyswość komsomolców, dziecinny patos, grafomania. Cóż, jak mawiają Francuzi, człowiek to styl. No właśnie.
Na wezwanie bohatera Solidarności, prześladowanego przez SB, wielokrotnie więzionego, a także internowanego Kaczyńskiego, lud Warszawy ma ruszyć na barykady przeciwko Waltz (czy to polskie nazwisko? No nie tak polskie jak Hofman).
Na czele Powstania bohaterski Jarek, za nim bohaterski Błaszczak, meldunki przenosi bohaterska Pawłowicz, granatami rzuca bohaterski Kamiński, przecież rzucał już jajkami, więc ma wprawę. Akcją dywersji kieruje bohaterski Macierewicz, który na chwilę zawiesił wojnę z Rosją i teraz rusza na Niemców.
Kabaret? Oczywiście. Głupiutki teatrzyk dla i nierozgarniętych. Tandetny, prostacki, grubo ciosany, żałosny.
Ciekawe czy Warszawiacy ruszą do boju z okupantem. Ja nawet jestem PiS-owcom wdzięczny za tę głupkowatą maskaradę. Jakby ktoś miał wątpliwości, z kim my mamy do czynienia i o co tu chodzi, to znowu został ich pozbawiony.
Wielu krytykowało prezydenta i premiera za wezwania do bojkotu referendum. Z krytyką się nie zgadzam, ale uznaję argumenty krytyków. Zastanawiam się jednak, czy przeciwnicy bojkotu rzeczywiście będą chcieli uczestniczyć w powstaniu kaczyńskim.
I tylko pytanie dlaczego ta cała PiS-owska operacja ma się odbywać pod znakiem "W". Ja bym jednak proponował inne literki. "P" - paranoja, "G" - głupota, "C" - chamstwo, "O" - obelga, "D" - dziecinada. A jeśli już koniecznie "W" - to wulgarność.
