Ciężka jest dola Jarosława Gowina. Poseł Gowin politycznie jest hubą. Rośnie na drzewie zwanym Tusk. Huba chce, żeby drzewo padło, ale nie wie, że jak drzewo padnie, to będzie i po hubie.
REKLAMA
Poseł Gowin napisał list. Do koleżanek i kolegów z PO. Tak z życzliwości napisał. Oczywiście do tych przyzwoitych z PO. Ilu ich jest? To wiadomo dokładnie. 20 procent. Tylu głosowało na Gowina przeciw Tuskowi.
Nie jest to pierwszy list posła do członkiń i członków. Zwykle pan poseł odczuwa potrzebę pisania listów do członków i członkiń w piątki i w niedzielę. W szczególności w piątkowe wieczory i w niedzielne wieczory. Dlaczego akurat wtedy? Bo soboty i poniedziałki to tzw. slow news days, dni, w których mało się dzieje. Więc jak poseł pisze w niedzielę wieczorem, to w poniedziałek o liście jest głośno.
Wczoraj było głośno. Media w Bolandzie miały poza tym właściwie tylko jeden temat. Do Bolandy miał przyjechać sekretarz Kerry. Z medialnych doniesień wynikało, że nie wiadomo o czym będzie w Bolandzie rozmawiał, ale to nieważne. Skoro przyjeżdża, a w naszym regionie tylko do nas przyjeżdża, to znaczy, że USA chcą podkreślić wyjątkową rolę Bolandy w regionie, sukces naszej transformacji i takie tam. Pewnie interes też jest jakiś do zrobienia na sprzęcie wojskowym, ale to tak przy okazji.
Wizyta sekretarza odbiła się więc szerokim echem, ale nie aż tak szerokim, żeby zagłuszyć list posła Gowina. Wiem, figura "zagłuszyć list" brzmi trochę nielogicznie, ale listy posła Gowina są donośne, wiec realnej sprzeczności to nie ma.
Poseł Gowin w liście postawił sprawy jasno, a czego w nim nie napisał, to dopowiedział w wywiadzie dla Rzeczpospolitej. Stwierdził w nim mianowicie, że:
a. Tusk udoskonala patologie Millera.
b. PO wyspecjalizowała się w politycznych geszeftach na granicy prawa.
c. Tusk powinien być wyrzucony z PO.
d. PO to właściwie mafia.
a. Tusk udoskonala patologie Millera.
b. PO wyspecjalizowała się w politycznych geszeftach na granicy prawa.
c. Tusk powinien być wyrzucony z PO.
d. PO to właściwie mafia.
Przeobrażenie PO i przejście jej na złą stronę mocy było dość gwałtowne. Jeszcze w kwietniu poseł Gowin był członkiem rządu. E tam członkiem, był ministrem sprawiedliwości. Nie informował wtedy publiki, że PO to mafia, Tusk promuje patologie, a geszeft to w PO standard.
Możliwości są dwie:
a. Poseł Gowin wtedy jeszcze o tym nie wiedział.
b. Wiedział, ale nie powiedział.
a. Poseł Gowin wtedy jeszcze o tym nie wiedział.
b. Wiedział, ale nie powiedział.
Oczywiście b. nie wchodzi w grę, na pewno idzie więc o a.
Ja nie bagatelizuję finansowych machlojek, ani politycznego kapitalizmu, ani klientelizmu, ani rozdawnictwa stanowisk. Pragnę przypomnieć, że informacje o garniturach i alkoholach kupowanych za partyjne pieniądze, o przekrętach w PO w woj. lubuskim oraz o taśmach na Dolnym Śląsku, w komplecie zostały opublikowane przez Newsweek. Co oczywiście świadczy o tym, że Newsweek jest prorządowy(czekam aż PIS będzie miało jakiekolwiek problemy w związku z publikacjami w prasie prawicowej, oj poczekam ja sobie).
Warto jednak we wszystkim zachować pewne proporcje. To, że działacz X albo działaczka Y to krętacze nie uzasadnia jeszcze wniosku, że partia to jeden wielki geszeft, a szef partii rozwija patologie.
Można się oczywiście zastanawiać co dalej się będzie działo ze sprawą dolnośląską, ale być może wskazany byłby jednak umiar. Wskazana byłaby jednak cierpliwość.
Poseł Gowin nie ma jednak żadnych wątpliwości. O nie, żadnych. Wątpliwości, jak wynika z wywiadu z nim, ma tylko w jednej sprawie. Przez przypadek nie jest to sprawa kogokolwiek z PO, ale sprawa posła Wiplera. Ja też w tej ostatniej sprawie mam wątpliwości. Panu Wiplerowi niewątpliwie urwał się film. Ponieważ nie uwierzę, że dorosłemu facetowi film urywa się po butelce wina, mam wątpliwości czy poseł wypił dwie butelki wina czy trzy, ewentualnie czy nie wypił czegoś innego niż wino, wtedy mogłaby wystarczyć butelka jedna.
Zostawmy jednak posła Wiplera, przyznaję, że jakoś go z tego picia rozgrzeszam,
choć w istocie nie podoba mi się, że się chowa za brzuch ciężarnej żony.
choć w istocie nie podoba mi się, że się chowa za brzuch ciężarnej żony.
Wróćmy do posła Gowina. Poseł Gowin, owa postplatformerska huba na Tusku, jest w swych wnioskach coraz bardziej radykalny. Im bardziej popada w nicość po odejściu z PO tym bardziej jest radykalny. Co zapowiada jeszcze większy radykalizm w przyszłości. Cóż by Gowin począł bez Tuska, przecież nikt nie zwróciłby uwagi na jedno jego słowo. A Tusk reagować nie może, bo tylko opinie Gowina by tym nobilitował.
Przyznaję, że sytuacja Gowina oraz w odniesieniu do Gowina sytuacja Tuska, nie są czymś nadzwyczajnym. W Polsce każdy kto jest kimś i kto coś osiągnął, ma na plecach przynajmniej paru takich Gowinopodobnych. Istnieją o tyle, o ile krytykują, pomstują, gardłują i za nogawki szarpią.
Chcesz walnąć w X -a , idziesz do Gowinopodobnego, który jest na stand - by'u, gotowy by dosolić i dopieprzyć. Jak nie chodzi o X-a, to ich o nic nie pytają. Smutny ich los. Ale tak to jest w przyrodzie. Są lasy. Są drzewa. Są i huby. Czasem huby piszą listy. Z listów wynika najczęściej jeden wniosek.
Szkoda drzew. I lasów.
