
Na drugiej stronie "Faktu" duży artykuł Jarosława Kaczyńskiego o podniesieniu wieku emerytalnego. W spokojnym tonie prezes PIS tłumaczy, dlaczego jego partia nie popiera planów rządu. Do głosowań w sejmie zostało kilka miesięcy. Widać, że to będzie najważniejszy temat publicznej debaty w tym czasie. Nie tylko bowiem PiS się mobilizuje.
REKLAMA
Jarosław Kaczyński napisał w tabloidzie, że Platforma "jest obywatelska tylko z nazwy". Rząd, jego zdaniem "nie słyszy, nie widzi, nie czuje" potrzeb Polaków. Kaczyński przekonuje, że "splendor władzy zawrócił w głowie premierowi" i że Tusk zapomniał o potrzebach Polaków.
W tekście nie ma agresywnych, wiecowych politycznych fraz. Jarosław Kaczyński stara się wyjaśnić, że podniesienie wieku emerytalnego nie przystaje do sytuacji Polski, do zamożności Polek i Polaków, do warunków życia. Według lidera PiS rząd chce podnieść wiek emerytalny z jednego wyłącznie powodu. Zacytuję: "Chcą mieć pieniądze na spłatę ogromnych długów, które powstały przez ostatnie cztery lata ich rządów".
Artykuł Jarosława Kaczyńskiego nie jest oczywiście najważniejszym argumentem w emerytalnej debacie. Opinia PiS jest znana od miesięcy. Ważniejsze jest to, co robi PSL. Ludowcy tymczasem prowadzą z Platformą ryzykowną grę. Rzeczpospolita informuje, że Waldemar Pawlak rusza w kraj. Ma w całym kraju przekonywać środowiska kobiece do swojego projektu (czyli im więcej dzieci, tym szybciej na emeryturę). Pomysł jest oczywiście sprzeczny z projektem Platformy i rządu.
W "Gazecie Wyborczej" wywiad Pawła Wrońskiego ze Sławomirem Rybickim z kancelarii prezydenta. Minister Bronisława Komorowskiego mówi, że "z punktu widzenia państwa ta reforma jest ważniejsza od koalicji. To rozwiązanie systemowe, z którego będzie korzystać wiele pokoleń i rządów w przyszłości".
Dołóżmy do tego wywiad Jarosława Gowina w RMF, w którym powiedział, że w sprawie wieku emerytalnego jest gotowy głosować nawet z Januszem Palikotem i mamy obraz dociskania przez Platformę koalicjanta.
Nie taki nacisk Pawlak już jednak w karierze czuł. A jak wiemy, jedną umiejętność posiadł w perfekcyjnym stopniu. Przeczekiwania. Od lat 90'tych stawał się mistrzem czekania, puszczania mimo uszu niewygodnych dla niego słów.
