
Janina Paradowska widzi Jarosława Gowina jako głowę państwa, Janusz Palikot twierdzi, że Gowin nic nie znaczy i "jest skończony". Dwie skrajne opinie. Wyciągnąć z nich średnią trudno tak samo, jak stworzyć jeden projekt ustawy o in vitro z dwóch wzajemnie sprzecznych. Jaki jest Gowin i ile waży w Platformie.
Zdeklarowanych liberałów, a jest ich kilkudziesięciu więcej niż konserwatystów także łączą silne przekonania wolnorynkowe i wolnościowe. Także łączy ich coś więcej niż władza, choć jak to liberałowie, skłonni są do różnych kompromisów.
I wreszcie reszta klubu, to posłowie, którzy klaskać będą silniejszemu. Dziś są to liberałowie, więc większość jest liberalna. Ale gdyby kierunek miał nadawać Gowin, to szara masa widzi siebie także jako konserwatystów.
Palikot o Gowinie w Newsweeku
Tusk ma silną pozycję. Kiedy będzie chciał, to skasuje Gowina. Gowin nie jest żadnym podmiotem, wbrew temu co twierdzą media. Popiera go jakieś 10-12 osób. Prawdopodobnie Gowin w grach z PiS posunął się za daleko. Decyzja polityczna zapadła. Kiedyś się wykona wyrok: jak ktoś popełni samobójstwo w więzieniu albo będzie jakaś taśma jak z Sawickim. Gowin, moim zdaniem, jest już skończony.
Gowin ma znaczenie. Kilkudziesięciu konserwatystów mu to znaczenie nadaje. Każda grupa potrzebuje lidera, a Gowin który jest sprawny intelektualnie, wypada dobrze w mediach i przede wszystkim jest ministrem rządu, jest najlepszym z grupy jej przedstawicielem. Nie boi się stawiać tematów, przeciwstawiać woli Tuska, wojuje z Gazetą Wyborczą. To ustawia za nim konserwatywną grupę.
