Kilka tygodni temu hitem był tekst Krzysztofa Stanowskiego (ten że jest idiotą bo nie wie, co się dzieje w Izraelu). Czasy jednak są takie, że hit jest hitem najwyżej przez 2-3 dni. Później trzeba znaleźć hit nowy. I się znalazł. Blogowy felieton Pawła Reszki podbija media społecznościowe. Wyszydzanie dziennikarzy jest teraz hippie, cool, hipsterskie. Brakuje mi słów. Jest po prostu bardzo modne.

REKLAMA
Dziennikarze to w powszechnej opinii idioci, którym z lenistwa nie chce się dokształcać, jak barany stoją i coś gadają na wizji. Mogliby gadać mądrzej, ale im się nie chce. Wszystko to jest wyłącznie ich wina. To oni odpowiadają za to, że nie dostarczają widzom i użytkownikom wartościowej, mądrej i analitycznej treści. Jak bowiem wiadomo widzowie stacji telewizyjnych na taką treść bardzo czekają, naprawdę chcą się czegoś dowiedzieć o świecie. I to czegoś pogłębionego. Dlatego właśnie najchętniej oglądają "7 dni świat" albo "To był dzień na świecie", a kiedy go nie ma, to ze wstrętem ale i z wielką nadzieją wpatrują się w tych baranów w kanałach informacyjnych.
I jeszcze jedno - widzowie chcą tych wszystkich wysoce specjalistycznych treści gratis. I to gratis gratis. Nie tylko nie chcą za nie płacić, ale też nie chcą oglądać reklam. I nie akceptują faktu, że ktoś musi jednak zapłacić.
Zgodnie z tą logiką Paweł Reszka napisał dziś swój tekst. Wyśmiewa w nim narrację kanałów informacyjnych (TVN24, TVP Info, Polsat News) w dniach konklawe.

Fragment bloga Pawła Reszki

Studio: - Co mówi rzymska ulica? Specjalny wysłannik: - Rzymska ulica, ulica rzymska jest można powiedzieć tradycyjnie rozgadana. Oto zatrzymujemy przypadkowego przechodnia: Buonasera signore! Voi Aspetti per il fumo? Lungo? - Buonasera! Jestem Edward, można po polsku. - A więc Polak, oczekuje na wybór papieża, jak przed laty miliony oczekiwały na tamten pamiętny wybór papieża, Papieża Polaka! A więc czeka pan? - Nie, wyszedłem tylko po fajki. Glazurę tu ze szwagrem kładziemy za winklem u jednego Włocha. - A więc wszyscy nawet glazurnicy, robotnicy, intelektualiści czekają na dym, który uniesie się z komina kaplicy. Komin był sprawdzony przez specjalną ekipę strażaków, taką fuoco di formazione.


Nie pracuję w masarni, więc mogę pisać felietony, że masarze powinni swoją pracę wykonywać lepiej. Nie jestem taksówkarzem, więc mogę narzekać na upadek taksówkarskiego etosu. Gdybym był prawnikiem, ach, byłbym DUŻO lepszy i tańszy niż ci leniwi, zepsuci prawnicy. A gdybym był prezesem PKP, w miesiąc posprzątałbym ten bajzel na kolei, z Gdańska do Warszawy jeździłoby się przez godzinę, a w toaletach byłoby pachnąco. Naturalnie gdybym szefował firmie LOT, to nie miałaby żadnego z obecnych kłopotów.
Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. Polak najmądrzejszy jest w opisywaniu rzeczy, których nie zna i za które nie musi brać odpowiedzialności. Felieton Pawła Reszki zdziwił mnie, bo akurat on zna rzeczywistość i dlatego powinien być delikatniejszy w jej wyśmiewaniu. Sam pisałem parę dni przed konklawe na czym robota tam polega. Czy mi się to podoba? Nie. Ale rozumiem mechanizm.
Paweł Reszka jest dziś daleko od medialnego kołowrotka i z dystansu Tygodnika Powszechnego może wyśmiewać telewizyjne łączenia. Cóż, zapraszam Pawła do mediów elektronicznych. Niech zaciągnie się do TVN24, pojedzie do Watykanu, albo w jakiekolwiek inne miejsce, gdzie się dzieje i spędzi na antenie bitą godzinę mówiąc rzeczy mądre. Niech pojedzie do Rzymu, weźmie kamerę i ruszy do pracy. Powodzenia. Spróbuj Pawle znaleźć kilka mądrych osób, które skomentują na żywo konklawe dla stacji z dalekiego kraju, w czasie gdy największe światowe marki dzwonią z prośbą o komentarz do tych samych osób. Good luck. Będziesz miał szczęście, jak dostaniesz producenta, który ci pomoże. Realistycznie możesz liczyć na to, że dostaniesz telefon za połączenia z którego ponad limit nie będziesz musiał redakcji zwracać. Antena nienawidzi ciszy w takich chwilach jak konklawe. Z dość długiego doświadczenia reporterskiego wiem też, że wymiany typu:
Studio: Łączymy się z Rzymem, tam jest Tomasz Machała. Tomku, czy kardynałowie wybrali.
Specjalny wysłannik: Nie Marto, jeszcze nie wybrali. Nie mam nic więcej do dodania.
Nie najlepiej sprawdzają się w prawdziwym życiu.
I jeszcze to wyśmiewanie reklamy na blogu Pawła Reszki. Reklama jest Pawle niezbędna, by dziennikarz i by stacja mieli z czego żyć. Rozumiem, że widzowie, czytelnicy, użytkownicy jej nie lubią. Ale wydawcy, reporterzy, dziennikarze powinni ją kochać. Reklamodawca jako jedyny jest dziś gotowy płacić.


Czy odbieram Pawłowi prawo do krytyki? Absolutnie nie. Nie trzeba być dziennikarzem, by dziennikarzy krytykować. Tylko że Paweł dziennikarzem jest. Dlatego zarzucam mu intelektualną łatwiznę. Bardzo łatwo siedzi się przed komputerem i krytykuje innych. Dziennikarz który ma ambicje nie powinien ulegać takiej intelektualnej łatwiźnie.
Konklawe w mediach nie było festiwalem wysokogatunkowej intelektualnej uczty. Było masową rozrywką. Jak masową pokazują wyniki telewizyjne. Pierwsze słowa papieża Franciszka zobaczyło 15 milionów widzów.

Największą oglądalność w godz. 20.12 - 20.33 miała TVP1, którą śledziło wówczas aż 9,33 mln widzów, w TVN24 relacja zgromadziła 2,59 mln oglądających, w TVP Info - 1,1 mln, w Polsat News - 970 tys., a w TVP Polonia - 640 tys. Łączny udział tych stacji w rynku wyniósł aż 74,90 proc.


Jaka szkoda że TVN24, Polsat News i TVP Info zepsuły tym milionom wieczór. Miliony chciały oglądać dyskusję profesorów historyków kościoła i teologów o znaczeniu papiestwa dla współczesnego świata. Tymczasem szefowie stacji kompletnie zlekceważyli oczekiwania widzów i puścili na rzymskie ulice biegających reporterów, by dostarczali sensacyjnym tonem najnowsze informacje z tych ulic.
Jak skandalicznie źle zachowali się szefowie stacji. Zaraz, zaraz. A może było dokładnie odwrotnie? Może jednak widzowie dostali dokładnie to, czego chcieli? I to co codziennie wybierają? Szefowie stacji nie są głupolami. Bardzo dokładnie oglądają każdego dnia dane o oglądalności za dzień poprzedni.