Dwa dni temu "po mediach" krążył "news", że Jurek Owsiak oburzył się na Antoniego Maciarewicza i ma go dość. Wykorzystywania ofiar Smoleńska do swoich prywatnych celów. Cóż, szef WOŚP nie wykorzystuje ofiar katastrofy do własnych celów, ale już dyskusje na ten temat tak. Do promocji własnych działań. Budzi to mój niesmak. Co najmniej.
REKLAMA
Żeby było jasne: uważam, że to co robi WOŚP jest bardzo potrzebne. I nawet zgadzam się z Owsiakiem co do Maciarewicza. Natomiast bardzo nie podoba mi się wykorzystywanie hucpy naszego naczelnego eksperta od lotnictwa do własnych promocji własnych działań. Owsiak na swoim video blogu zarzuca nie tylko Maciarewiczowi, że głupio gada, ale i mediom, że go pokazują, a nie jego sukces w uczeniu dzieci o pierwszej pomocy, bo to ważniejsze. Za jednym zamachem uderza w Maciarewicza (co łatwe, bardzo medialne) i media: robiąc im wyrzuty sumienia, że zajmują się głównym tematem naszej dyskusji publicznej. A te potulne, skarcone, jak jeden mąż nadają "emocjonalną" wypowiedź Jurka Owsiaka.
Jurek doskonale radzi sobie w przestrzeni medialnej, ale czy na prawdę potrzebuje używać społecznej niechęci do Maciarewicza do promocji swoich projektów? Gratuluje pomysłu - jest na pewno skuteczny, nie wydaje mi się, by był on bardzo "emocjonalny". Też mi się nie chce już słuchać o kolejnych pomysłach na brzozę. Tylko mój nie smak budzi to, że Jurek nadając o wykorzystywaniu katastrofy do swoich prywatnych celów sam robi to samo.
Jurek doskonale radzi sobie w przestrzeni medialnej, ale czy na prawdę potrzebuje używać społecznej niechęci do Maciarewicza do promocji swoich projektów? Gratuluje pomysłu - jest na pewno skuteczny, nie wydaje mi się, by był on bardzo "emocjonalny". Też mi się nie chce już słuchać o kolejnych pomysłach na brzozę. Tylko mój nie smak budzi to, że Jurek nadając o wykorzystywaniu katastrofy do swoich prywatnych celów sam robi to samo.
